Debata z Kurierem: sfera bezpieczeństwa kolejowego wymaga integracji działań

Debata z Kurierem: sfera bezpieczeństwa kolejowego wymaga integracji działań

23 czerwca 2016 | Autor: RW
PODZIEL SIĘ

Dzięki wysiłkom inwestycyjnym i szkoleniowym podejmowanym przez PKP PLK i przewoźników, zaangażowaniu funkcjonariuszy SOK i pracowników UTK, a także nowoczesnym rozwiązaniom informatycznym, bezpieczeństwo na kolei rośnie z roku na rok. Świadczy o tym mniejsza liczba wypadków i niepożądanych zdarzeń. Niemniej, pozostaje wiele do zrobienia w kwestii edukacji, prewencji oraz penalizacji. Potrzebna jest również integracja i podejmowanie wspólnych działań na rzecz większej ochrony pasażera, a co za tym idzie poprawy wizerunku całej kolei, nie tylko jej wybranych elementów.

Fot. Rafał Wilgusiak

Bezpieczeństwo pasażerów w transporcie szynowym było tematem dzisiejszego spotkania z cyklu „Debata z Kurierem”, które odbyło się w centrali PKP Polskich Linii Kolejowych w Warszawie.

– Temat jest ciekawy i aktualny z uwagi na co najmniej dwa wydarzenia, których Polska będzie gospodarzem w najbliższym czasie. Chodzi o szczyt NATO w Warszawie oraz Światowe Dni Młodzieży – zaznaczał Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej, zarazem moderator debaty. – Pamiętajmy jednak, że kolej z podobnymi sytuacjami musi sobie radzić coraz częściej, chociażby przy okazji organizacji i zabezpieczania większych potoków pasażerskich w czasie np. Przystanku Woodstock, czy festiwalu Open’er. Wówczas zagwarantowanie pełnego bezpieczeństwa wszystkim podróżnym bywa wyzwaniem nierzadko większym niż dowiezienie ich na czas i na miejsce – dodawał.

Szef fundacji, której jednym ze statutowych celów jest wspieranie oraz podejmowanie inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa na kolei i w ruchu kolejowym w Polsce wyszczególnił dwie sfery: „safety” oraz „security”. Te angielskie pojęcia najlepiej oddają różnicę między bezpieczeństwem w wymiarze technicznym oraz wymiarze osobistym.

– W zakresie „safety” nie jest źle. Dużo trudniej jest zapewnić poczucie osobistego bezpieczeństwa pasażerowi z uwagi na masowość transportu kolejowego. W przeciwieństwie do transportu lotniczego, nie ma np. takiego nadzoru, dokładności w pozyskaniu wiedzy o tym, kto konkretnie znajduje się na pokładzie. „Security” to zdecydowanie temat trudniejszy, dlatego na nim powinniśmy skupić więcej uwagi – mówił Majewski.

Obecny na spotkaniu Paweł Boczek, zastępca Komendanta Głównego Straży Ochrony Kolei wskazał na coraz większą skuteczność działań prowadzonych przez funkcjonariuszy tej formacji.

–  W systemie bezpieczeństwa publicznego SOK odgrywa coraz większą rolę. Jesteśmy odpowiedzialni za cały obszar kolejowy, a więc nie tylko za infrastrukturę i ruch pociągów, w tym nadzór nad transportem towarów niebezpiecznych, ale też bezpieczeństwo podróżnych na dworcach, stacjach, przystankach i na pokładach pociągów – wyliczał przedstawiciel SOK. – Efekty naszych działań to odczuwalny spadek kradzieży i dewastacji infrastruktury, mniejsza liczba wypadków. Dodatkowo, w dobrym kierunku idą zmiany planowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Dzięki nim otrzymamy więcej uprawnień, które pozwolą nam lepiej realizować zadania, a także - o czym mało się mówi - zwiększyć liczbę etatowych pracowników o tysiąc osób. Obecnie na terenie całego kraju jest ich 3 tys. – mówił.

Wiceprezes Andrzej Pawłowski przypomniał, że sferze „safety” w strukturach PLK dedykowane jest Biuro Bezpieczeństwa, które zajmuje się całym systemem zarządzania bezpieczeństwem, zaś sferze "security" Biuro Infrastruktury Pasażerskiej.

– W ten sposób kompleksowo traktujemy zagadnienie bezpiecznej obsługi pasażera, począwszy od coraz lepszych dróg dojścia do pociągu, budując kładki, przejścia podziemne, windy, ułatwienia dla osób z ograniczeniami w poruszaniu się, poprzez lepszą informację pasażerską, dbanie o czystość na peronach i dworcach, aż po całodzienny monitoring stanu wszystkich lokalizacji i bezpieczny ruch pociągów. To całkiem nowe podejście do pasażera, który jest naszym klientem. Tworząc przyjazną infrastrukturę budujemy zaufanie do kolei – podkreślał Andrzej Pawłowski. Więcej o inicjatywach PLK przeczytasz tutaj.

W tym celu Polskie Linie Kolejowe montują np. dodatkowe 1500 nowych kamer na peronach i przejściach zmodernizowanej linii kolejowej Warszawa - Gdańsk. To pierwszy tak duży projekt obejmujący monitoringiem linię kolejową.

Przedstawiciele firm informatycznych, SSK Rail oraz C&C Partners wskazywali natomiast na rosnące możliwości zastosowania efektywnych narzędzi monitoringu.   

– Te najbardziej zaawansowane umieją same rozpoznawać sytuacje zagrożenia. Są też systemy pozwalające śledzić ludzi. Nasza firma kończy pracę nad oprogramowaniem VOD Rail pozwalającym na zdalne zarządzanie systemem oraz pobieranie on-line rejestrowanego materiału. Dzięki temu zwiększamy zdolność głębszej analizy konkretnego wydarzenia. Jeśli takich rozwiązań nie wdrożymy, to biorąc pod uwagę już i tak dużą liczbę kamer i transmisji danych, nie będzie możliwości, aby nawet 100 osób ogarnęło wszystkie zdarzenia dziejące się na kolei. Na zwykły monitoring musi być nałożony inteligentny system, który będzie wspomagał człowieka – mówił Adam Pecho, prezes SSK Rail.

Warto zaznaczyć, że z kamer, oprócz PLK, korzystają przewoźnicy, którzy inwestując w nowoczesny tabor zwracają uwagę nie tylko na np. absorbery energii przejmujące siłę zderzenia, ale i systemy monitoringu.

– Dzięki temu nasi pasażerowie mają większe poczucie bezpieczeństwa. Co prawda, kamery znajdują się na razie w Pendolino, Dartach i FLIRT-ach, ale system sukcesywnie jest poszerzany o modernizowane wagony. Monitoring pojawia się również na naszych stacjach odstawczych, jak chociażby na warszawskim Grochowie – wskazywał Waldemar Płoński, naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa w PKP Intercity.

Z kolei Piotr Malarski, pełnomocnik zarządu ds. bezpieczeństwa Kolei Wielkopolskich dodawał, że dzięki kamerom w pojazdach prawie do zera spadła liczba aktów wandalizmu. – Obecnie to są pojedyncze przypadki. W ciągu ostatnich pięciu lat mieliśmy trzy takie zdarzenia. W dwóch przypadkach szybko zlokalizowaliśmy sprawcę, co również przyczyniło się do wzrostu bezpieczeństwa. Zapisy wideo pozwoliły nam też ocenić pracę naszych maszynistów i konduktorów. W ten sposób poprawiliśmy wiele elementów – mówił Malarski.

W trakcie debaty sporo miejsca poświęcono również poprawie bezpieczeństwa na przejazdach drogowo-kolejowych oraz współpracy w tej kwestii z policją oraz zarządcami dróg.

– Bardzo ważnym aspektem jest to, jak jesteśmy postrzegani w ogólnym procesie transportowym. Nie zawsze kolej jest winna, aż 98 proc. wypadków na przejazdach jest powodowana przez kierowców. Problem zapewnienia bezpieczeństwa jest wkładany w ręce kolejarzy. A to powinien być problem potraktowany bardzo szeroko. Nadal jest wielu ludzi, którzy chcieliby widzieć kolejarza jako człowieka machającego czerwoną chorągiewką. Mimo to, trzeba uderzyć się w piersi. W wielu krajach robi się więcej i mniej o tym mówi – stwierdził Witold Olpiński z Instytutu Kolejnictwa, specjalista m.in. od opinii i ekspertyz powypadkowych.

Całą relację z „Debaty z Kurierem” będzie można przeczytać w kolejnym numerze „Kuriera Kolejowego”

PODZIEL SIĘ

1 komentarz

  1. Wszystko pięknie ale brakuje tu za jakie pięniądze pracują ludzie najbardziej odpowiedzialni za bezpieczeństwo czyli dróżnicy dyżurni itd,jak na razie jest tak jak mówi ZIOBRO im wyższe stanowisko tym mniejsza odpowiedzialność i mniej pracy A DUŻA WIĘKSZA KASA !!!!!!!!!!!!!!!!!

DODAJ KOMENTARZ