Nowe możliwości kolei na Dolnym Śląsku dzięki elektryfikacji linii Węgliniec - Zgorzelec

Nowe możliwości kolei na Dolnym Śląsku dzięki elektryfikacji linii Węgliniec - Zgorzelec

17 lutego 2017 | Źródło: PKP PLK
6
PODZIEL SIĘ

Skrócenie czasu przejazdu oraz lepsze warunki dla przewozów pasażerskich i towarowych na Dolnym Śląsku. PKP Polskie Linie Kolejowe ogłosiły przetarg na elektryfikację linii z Węglińca do Zgorzelca. Szacowana wartość inwestycji to 70 mln zł.

Fot. Tadam, Wikimedia

PKP Polskie Linie Kolejowe planują do 2019 r. zelektryfikować 27 km odcinek linii kolejowej z Węglińca do Zgorzelca. Tym samym międzynarodowa trasa od wschodniej do zachodniej granicy kraju będzie zapewniała przejazd lokomotywami elektrycznymi. Inwestycja wpłynie na skrócenie czasu przejazdu, m.in. dzięki wyeliminowaniu w Węglińcu zmiany lokomotyw elektrycznych na spalinowe. Poprawi się przepustowość linii, co stworzy nowe możliwości dla przewozów regionalnych i dalekobieżnych. Elektryfikacja pozwoli także na usprawnienie ruchu towarowego w południowo – zachodniej części Polski. Przewozy towarowe staną się sprawniejsze i szybsze, tym samym bardziej konkurencyjne względem drogowych.

Projekt „Elektryfikacja linii kolejowych nr 274, 278 na odcinku Węgliniec – Zgorzelec” realizowany będzie z unijnego instrumentu „Łącząc Europę” (CEF). Szacunkowy koszt inwestycji to 70 mln zł. Prace projektowe i budowa zaplanowane są w latach 2017-2019.

Łatwiejsze podróże koleją na Dolnym Śląsku

Zelektryfikowana trasa Węgliniec – Zgorzelec to kolejny przedsięwzięcie z Krajowego Programu Kolejowego na Dolnym Śląsku. Tydzień temu PLK ogłosiły przetarg na modernizację linii Legnica- Rudna Gwizdanów. Elektryfikacja odcinka Węgliniec – Zgorzelec oraz wcześniejsza modernizacja linii E 30 Opole – Wrocław – Węgliniec stworzą jeszcze lepsze możliwości dla transportu pasażerskiego i towarowego oraz poprawią jakość połączeń ze wschodu za zachód Polski.

PLK elektryfikują linie kolejowe

PKP Polskie Linie Kolejowe do 2023 r. planują zelektryfikować m.in. trasy Ocice- Rzeszów, Lublin – Stalowa Wola Rozwadów, Ełk – Korsze czy Szczecin Główny – Granica państwa (Tantow). Zaplanowane w Krajowym Programie Kolejowym elektryfikacje linii sprawią, że podróże koleją po Polsce będą jeszcze szybsze i wygodniejsze. Poprawi się komunikacja kolejowa w regionach i pomiędzy województwami.

PODZIEL SIĘ

6 komentarzy

  1. Może wreszcie skończy się marnowanie pieniędzy Dolnoślązaków na prestiżowozy do Drezna wożące powietrze. W takiej sytuacji te pociągi stracą sens. Kibel do Zgorzelca i tam przesiadka na szynobus Jelenia Góra - Goerlitz - tylko to zostanie. A może nawet Jelenia Góra - Dresden, bo tylko relacja z Jeleniej Góry będzie wtedy sensowna. Zresztą biorąc pod uwagę obecną frekwencję do Zgorzelca ta elektryfikacja pod względem ekonomii jest mało sensowna. Z Węglińca do Zgorzelca jeżdżą nie dość że najkrótsze możliwe szynobusy (SA135), to jeszcze w obecnym rozkładzie jazdy zmniejszono liczbę kursów. EZT-y będą tam jeździć zwyczajnie puste. W przeciwieństwie do trasy Jelenia Góra - Zgorzelec, gdzie liczba pociągów się zwiększyła od grudnia, w tym również bezpośrednich do Goerlitz. To pokazuje, gdzie ludzie chcą jeździć. Pociągi z Drezna powinny być już dawno przetrasowane właśnie w tym kierunku.

  2. Dużo bardziej sensowna byłaby elektryfikacja odcinka Zgorzelec - Lubań Śląski. W ten sposób łączymy dwa duże miasta regionu generujące sporą frekwencję (Zgorzelec i Lubań) zamiast linii prowadzącej przez Bory Dolnosląskie do zaledwie 2-tysięcznego miasteczka kolejarskiego (Węgliniec). Kolej ma być dla mieszkańców, a nie dla kolejarzy! Przecież codziennie do pracy i szkoły ludzie nie jeżdżą do dalekiego Wrocławia, tylko poruszają się pomiędzy najbliżej leżącymi ośrodkami. Zresztą do Wrocławia też EZT-y mogłyby jeździć, ale przez duży ośrodek jakim jest Lubań zamiast przez bory i lasy. Zaś linia Węgliniec - Zgorzelec stałaby się typową lokalką dla szynobusów. Ponadto uzyskalibyśmy zelektryfikowany ciąg Zgorzelec - Jelenia Góra - Wałbrzych - Wrocław łączący największe miasta województwa i całe podsudecie i to tamtędy należałoby przetrasować przynajmniej część pociągów ze Zgorzelca do Wrocławia, a także wszystkie międzynarodowe, tak jak jeździły kiedyś (w tym słynny pociąg do Paryża, a później Frankfurtu nad Menem) i na frekwencję nie narzekały. A co mamy teraz? Jedynie regionalne szynobusy do Drezna (opłacane przez marszałka, bo PKP IC nie opłaca się puszczać tamtędy pociągów międzynarodowych) ze średnio 5 osobami na pokładzie, bo większej frekwencji linia E30 po prostu nie jest w stanie wygenerować.

  3. Elektryfikacja dla jednego, 30-tysięcznego miasta praktycznie nie ma sensu, lepiej zająć się innymi odcinkami spajającymi całą sieć wymienionymi w tekście i będącego na liście rezerwowej odcinka Krotoszyn-Leszno-Głogów, który połączy siecią dużą część Zachodniej Polski (Zielona Góra, Nowa Sól, Legnica, Lubin, Głogów, Leszno) z Centralną (Łódź i Warszawa) czy nawet Zagłębie Miedziowe przez Poznań z Północą.

  4. Najgorsze jest to że Kurier pisze te bzdury i nie oceniając jego zasadności podobnie jest Korsze Ełk pociągi osobowe jadą na spalince od Olsztyna do Białegostoku choć Olsztyn Korsze i Ełk Białystok to zelektryfikowana linia tylko Korsze Ełk nie ma elektryfikacji

  5. I ot cała PLK. Najpierw w 2006 elektryfikują linię w środku lasu nie wiadomo po co. Może wtedy komuś pomyliła się Bielawa Dolna ze Zgorzelcem, a teraz przy elektryfikacji Zgorzelca piszą o usprawnienie ruchu towarowego w południowo – zachodniej części Polski. Jakim usprawnieniu ruchu towarowego? Co Wy w tej PLK tam dobrego bierzecie? Przecież tam ruch towarowy omija całkowicie stację Zgorzelec. A ponieważ nie ma i nie będzie "druta" od podg Zgorzelec Miasto w kierunku Jerzmanek i tak wszystkie pociągi towarowe będą prowadzone lokomotywami spalinowymi.

DODAJ KOMENTARZ