A. Radwan: na rynku kolejowym są "równi i równiejsi"

A. Radwan: na rynku kolejowym są "równi i równiejsi"

20 marca 2017 | Autor: Łukasz Kuś
PODZIEL SIĘ

W dyskusji o liberalizacji polskiego rynku kolejowego zapomniano, czym jest interes publiczny. Tegoroczna liberalizacja rynku jest tylko teoretyczna – komentuje decyzje Prezesa UTK odnośnie przyznania przewoźnikom otwartego dostępu do torów Artur Radwan, prezes Kolei Mazowieckich.

Fot. arch. Kolei Mazowieckich

Samorządowy przewoźnik z Mazowsza chce rozszerzyć swoją siatkę komercyjnych połączeń dalekobieżnych o nowy kierunek: Warszawa Wschodnia – Łódź Fabryczna. W ubiegłym roku Koleje Mazowieckie wystąpiły do Prezesa UTK z wnioskiem o otwarty dostęp do torów na tej trasie, ale otrzymały decyzję odmowną. Prezes UTK tłumaczył, że głównym powodem odmowy była obawa o spadek rentowności pociągów przewoźników świadczących usługę publiczną na tym odcinku. Z uzasadnieniem tym nie zgadza się mazowiecki przewoźnik.

– Argument ten wydaje się o tyle niezrozumiały, że w całej dyskusji tak naprawdę nie padła definicja tego, czym de facto jest interes publiczny i czy aby na pewno właśnie o interes klienta tu chodzi. Jeśli chodzi o innych przewoźników, mówię o tych, których dotyczy umowa na usługę publiczną, to oczywiście nie chcemy ingerować w ich interesy, ale uważamy, że obecne podejście to filozofia z gatunku: „równi i równiejsi”. Ci równi, to w tej sytuacji oczywiście Koleje Mazowieckie. Stanowisko spółki KM w związku z tym jest odmienne. Dlatego też zostało złożone odwołanie od tej decyzji do Sądu Okręgowego – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – zapowiedział Artur Radwan, prezes Kolei Mazowieckich.

Decyzja zbyt późna

Na początku roku, w związku ze zmianą przepisów wprowadzonych przez znowelizowaną ustawę o transporcie kolejowym, Prezes UTK podjął decyzję o przyznaniu wszystkim przewoźnikom otwartego dostępu do torów na 10 miesięcy. Wątpliwości przewoźników budzi jednak termin podjęcia tej decyzji.

Przypomnę, że działania dotyczące planowania rozkładu jazdy bieżącej edycji, tj. edycji 2016/2017, rozpoczęto już w pierwszym kwartale 2016 r. To wtedy przewoźnicy byli na etapie kształtowania swojej oferty przewozowej, m.in. w kontekście wyboru tras najbardziej korzystnych dla swoich podróżnych, a jednocześnie konkurencyjnych w stosunku do pozostałych spółek w branży pasażerskiego transportu kolejowego – skomentował decyzję Artur Radwan. – Należy też podkreślić, że takie planowanie odbywa się w oparciu o szacowanie możliwości taborowych i tych związanych z zasobami ludzkimi. Decyzja o otwartym dostępie do tras krajowych cieszy więc połowicznie z uwagi na trudności, jakie na tym etapie realizacji rozkładu jazdy pociągów stoją przed przewoźnikami – dodał.

Pozorna liberalizacja

Decyzja Prezesa UTK to zielone światło dla rozwoju liberalizacji rynku pasażerskiego transportu kolejowego oraz wzrostu konkurencyjności. Ale tylko teoretycznie. Obecnie przewoźnicy, zastanawiają się, w jaki sposób skorzystać z tej szansy.

– W obecnej sytuacji raczej wydaje się to niemożliwe. I to nie tylko ze względu na dodatkowe koszty związane z wytrasowaniem pociągów. W obowiązującym rozkładzie jazdy trudno będzie znaleźć miejsce na dodatkowe pociągi w atrakcyjnych dla podróżnych godzinach – zauważa prezes KM.

Jak wyjaśnia Urząd Transportu Kolejowego, liberalizacja dostępu do torów nie dotyczy jednak następnego rozkładu jazdy. Dla połączeń planowanych w rozkładzie jazdy 2017/2018 będą ponownie wydawane decyzje o przyznaniu otwartego dostępu do torów. Prezes UTK będzie mógł wydawać takie decyzje w oparciu o badania równowagi ekonomicznej umowy o świadczenie usług publicznych.

PODZIEL SIĘ

BRAK KOMENTARZY

DODAJ KOMENTARZ