Uczestnicy FRACHT: niezbędne jest powołanie Rady ds. intermodalu

Uczestnicy FRACHT: niezbędne jest powołanie Rady ds. intermodalu

13 kwietnia 2017 | Źródło: RW
PODZIEL SIĘ

Transport intermodalny od kilku lat znajduje się na rozwojowym torze. W Polsce brakuje jednak spójnej strategii transportowej wyznaczającej funkcje i zadania każdej gałęzi. Niewystarczająca jest rola państwa w określaniu długofalowych celów oraz budowaniu stabilnego otoczenia dla podmiotów z branży TSL. Ponadto, wynik sondy przeprowadzonej wśród uczestników FRACHT 2017 wskazał na potrzebę powołania Rady ds. Transportu Intermodalnego na nowych zasadach.

Fot. Dominik Skudlarski

Obecna Strategia Rozwoju Transportu do 2030 r. nie spełnia wymogów stawianych przed spójnym i realnym do wykonania dokumentem państwowym. Przedstawiciele branży od dłuższego już czasu mówią o konieczności jej weryfikacji. Przede wszystkim strategia nie może sprowadzać się tylko do określenia skutków wynikających z zrealizowania inwestycji współfinansowanych ze środków unijnych.

– Należy zadać pytanie, czy rola państwa w zakresie rozwijania transportu intermodalnego jest wystarczająca? Moim zdaniem jest zbyt mało aktywna. Ulgi intermodalne, wsparcie dla infrastruktury punktowej to za mało. Jeśli chcemy wozić więcej ładunków transportem szynowym, to ingerencja państwa musi być bardziej zintensyfikowana. Wydaje się, że pomimo stałego wzrostu przewozów intermodalnych, nie osiągniemy podstawowych celów po zakończeniu planu modernizacji w perspektywie UE 2014-2020. Nie mówię o twardej ingerencji. Do dyspozycji jest cała paleta narzędzi miękkich. Chociażby poprzez Grupę PKP, wielkiego koncernu logistycznego, który powinien aktywnie uczestniczyć w kreowaniu pewnych zasad funkcjonowania rynku w kooperacji z portami i podmiotami prywatnymi. Taka koordynacja działań w ramach strategii logistycznej państwa jest bardzo potrzebna. Z powodu braku możliwości nie jest w stanie zrobić tego żaden inny podmiot – przekonywał Bogusław Kowalski, prezes TK Telekom.

Pomimo głosów akcentujących odwieczną rywalizację o klienta pomiędzy firmami drogowymi a kolejowymi, przeważała opinia, że niezbędna jest wzajemna współpraca w łańcuchu logistycznym, aby osiągnąć możliwie największą równowagę w transporcie. Kolejarze wskazywali, że równowagę zakłócają m.in. co roku zmieniające się opłaty za dostęp do infrastruktury szynowej. – Intermodal, jak każda dziedzina życia gospodarczego, w której państwo ma swój udział choćby przez kształtowanie stawek czy ulg intermodalnych, wymaga stabilności, abyśmy mogli myśleć o biznesie i inwestycjach w miarę bezpieczny sposób. O to apelowaliśmy, apelujemy i będziemy apelować. Nie możemy też doczekać się wieloletniego programu utrzymania zmodernizowanej infrastruktury – wymieniał Wojciech Jurkiewicz, prezes Związku Niezależnych Przewoźników Kolejowych.

Szerszą perspektywę zarysował Janusz Zubrzycki, ekspert rynku przewozów intermodalnych. Jego zdaniem stawki dostępu do torów nie są najważniejszą kwestią. Ważniejszymi czynnikami wpływającymi na jakość świadczonych usług przewozowych są: prędkość handlowa, przepustowość, wąskie gardła. Działania na rzecz poprawy infrastruktury muszą być jednak realizowane zgodnie z racjonalnie określoną strategią. 

W Polsce brakuje spójnego planu rozwoju całej sieci transportowej, nie tylko do 2030 czy 2050, ale do 2070 r., definiującego docelowy kształt sieci kolejowej (z KDP czy bez), lotniczej (z CPL czy nie) itd. Rolą państwa jest zapewnienie, aby infrastruktura była dobrej jakości. Resztę należałoby zostawić podmiotom prywatnych, które jak terminal DCT Gdańsk świetnie sobie radzą – zaznaczał Zubrzycki.

Podsumowaniem panelu była ankieta, w której uczestniczy odpowiadali na pytanie: czy z zamierzonymi działaniami na rzecz rozwoju transportu intermodalnego powinno się: a) wznowić działalność Rady ds. Transportu Intermodalnego przy ministrze ds. transportu na zasadach określonych w rozporządzeniu z grudnia 2012 r., b) powołać Radę ds. Transportu Intermodalnego na nowych zasadach, c) nie wznawiać działalności Rady ds. Transportu Intermodalnego.  

Okazało się, że 50 proc. głosujących opowiedziało się za drugim proponowanym rozwiązaniem, czyli ustanowieniem podmiotu, który wychodziłby naprzeciw obecnym i przyszłym wyzwaniom. Jedna trzecia (32 proc.) zagłosowała za zarzuceniem tego pomysłu i poszukiwaniem innych form wsparcia intermodalu. Pozostałe 18 proc. nie widzi potrzeby reaktywacji Rady.

PODZIEL SIĘ