KŚ wygaszają połączenia kolejowe?

KŚ wygaszają połączenia kolejowe?

28 maja 2013 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Zdaniem autora raportu o sytuacji Kolei Śląskich, Stanisława Biegi w województwie śląskim mamy do czynienia z celowym działaniem polegającym na klasycznym wygaszaniu popytu na pasażerskie usługi przewozowe świadczone transportem kolejowym.

Fot. Krzysztof Kuś

- Ludzie obecnie zarządzający Kolejami Śląskami, absolutnie nie powinni zajmować kierowniczych stanowisk w spółce, ponieważ doprowadzają do jej upadku – mówi Stanisław Biega.

W związku z tym Zielone Mazowsze (ZM) postanowiło przygotować raport o kondycji kolei w Polsce na przykładzie Kolei Śląskich. Ekspert stowarzyszenia zaznaczył na wstępie, że w Polsce na tle pozostałych państw UE następuje niebywały spadek przewozów pasażerskich. - Ten spadek jest ewenementem na skale europejską – zaznacza Biega.

Największym problemem polskiej kolei jest to, że jej procentowy udział w pracy przewozowej od kilku lat dramatycznie spada. - Polska jest krajem, gdzie udział samochodów w transporcie jest największy w Europie. Warto zaznaczyć, że degradacji kolei towarzyszy też degradacja komunikacji autobusowej (pozamiejskiej). Mamy więc do czynienia z kryzysem transportu publicznego w Polsce. Tymczasem Austriacy i Słowacy, którzy jeszcze do niedawna mieli mniejszy od nas udział kolei w ogólnym transporcie już nas przegonili. I w tych krajach udział kolei stale rośnie, a u nas spada – zaznacza Biega. I zamiast próbować odwrócić ten trend, podejmowane są działania w odwrotnym kierunku.

Wygaszanie popytu

Ekspert Zielonego Mazowsza uważa, że na Śląsku mamy do czynienia z wygaszaniem popytu, czyli celowym działaniem w celu ograniczania wielkości przewozów, stosowanym na szeroką skalę w PKP w latach 90-tych i obecnie w spółkach przewozowych, takich jak Koleje Śląskie. Celem wygaszania popytu jest likwidacja komunikacji kolejowej, likwidowanie połączeń, wydłużanie czasu jazdy, restrykcyjne ceny biletów, zamykanie kas, poczekalni, dworców, a także brak rozkładów liniowych oraz wspólnego o biletu.

Na Śląsku objawia się to zwiększaniem kosztów uruchamiania pociągów. – Jak najłatwiej wykazać nieefektywność połączeń? Podnieść koszty uruchamiania pociągów np. szynobus zastąpić lokomotywą z dwoma wagonami na linii, z której korzysta kilkanaście osób. Po drugie wydłużyć czasy przejazdów. Przykładowo, od grudnia na liniach Racibórz – Katowice oraz Zwardoń - Katowice podróż wydłużyła się o kilkanaście minut - wylicza ekspert.

W raporcie możemy przeczytać, że w przypadku linii z niższą liczbą kursów np. 8-10 par w dobie, ograniczenie oferty o połowę powoduje spadek liczby pasażerów nawet o 70 proc. Tymczasem odbudowanie oferty nawet po krótkotrwałym okresie ograniczenia oferty lub jej zawieszenia wymaga ok. 5 lat procesu odzyskiwania pasażerów do wyjściowego poziomu.

Likwidacja połączeń

Biega zwraca też uwagę na zmniejszenie pracy eksploatacyjnej z przewidywanego poziomu 4,45 mln pockm do poziomu 3,07 mln pockm, czyli ich ogółem o 31 proc., w tym na głównych liniach o największych przewozach o 40 proc. jest typowym wygaszaniem popytu na przewozy. – Szokujący jest wybór pociągów do likwidacji. Widać, że kasowane są kursy na liniach o największych przewozach i przychodach. Dochodzi do absurdu, gdyż usuwa się z rozkładu połączenia, z których korzysta 100, 200, 300, a nawet 500 osób – mówi Biega.

Jego zdaniem praprzyczyną problemu KŚ jest zmniejszenie rekompensaty za świadczenie usług transportowych pożytku publicznego. Koleje Śląskie na zmianie zasad przyznawania rekompensaty straciły 23 mln zł. - Zmiana stawki za pockm o ponad 1 zł (z 15,3 na 14,2) stanowi jawne potwierdzenie braku kalkulacji finansowej takiej decyzji – podkreśla ekspert.

Jak wyliczył Biega, koszt funkcjonowania najtańszego obiegu w skali roku to 1,5 mln zł. Kwota ta dotyczy pozyskania składów EN57 od Przewozów Regionalnych. Po doliczeniu do tego kosztów pracy maszynisty, pracy kierowników pociągu, czyszczenia składu, to koszt sięgnie aż 2,2, mln zł. – Nie da się wyjść na prostą, gdy szuka się oszczędności w cięciu połączeń, które przynoszą realne dochody a nie redukuje koszty utrzymania taboru i personelu – uważa przedstawiciel Zielonego Mazowsza i wskazuje chociażby na przykład nieużywanych 17 wagonów pozyskanych od Heros Rail. Umowa roczna z Heros Rail kosztuje 7 mln zł. Pozostałe kluczowe straty jakie poniosła spółka opisaliśmy w artykule pt: „ZM: przez złe decyzje KŚ wydadzą 50 mln zł”.

 - Jeżeli obecna sytuacja się nie zmieni to prognozuję upadek spółki w czerwcu przyszłego roku. Koleje Śląskie czeka bankructwo. Plan zarządu KŚ doprowadzi do tego, że spółka upadnie – uważa Stanisław Biega.

PODZIEL SIĘ