Avia Rail: jeden bilet na pociąg i samolot?

Avia Rail: jeden bilet na pociąg i samolot?

03 października 2013 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Podczas zakończonej wczoraj dwudniowej konferencji Avia Rail dyskutowano m.in. o tym, czy możliwe jest stworzenie w Polsce wspólnego biletu przewoźnika kolejowego i lotniczego, na wzór połączonej oferty Lufthansy i Deutsche Bahn. Przewoźnicy kolejowi nie mówią „nie”, a problemy techniczne są do pokonania.

Fot. Adam Brzozowski

Moderujący debatę z udziałem przewoźników pasażerskich Andrzej Żurkowski, dyrektor Instytutu Kolejnictwa zadał pytanie o wspólny bilet na kolej i samolot. Oba środki transportu są komplementarne i powinny współpracować, a nie konkurować. Podróż koleją ma sens na dystansie nie większym niż 1000 km, a podróżując dalej bardziej opłaca się polecieć samolotem. Współpraca kolei i lotnisk już ma miejsce, czego dowodem są rozwijane połączenia lotniskowe.

Marcin Celejewski, członek zarządu, dyrektor handlowy PKP Intercity, nie widzi przeciwwskazań dla wspólnego biletu, o ile PLL LOT będą zainteresowane współpracą. - Myślę, że w końcu nastąpi komplementarność transportu, intermodalność będzie rozwijana. Poprawi się infrastruktura, będzie lepszy dojazd do miast oraz portów lotniczych. I powstanie oferta Rail&Fly z udziałem przewoźników lotniczych – dodaje.

Nie ma integracji na ziemi...

Nieco sceptycznie do pomysłu podchodzi Krzysztof Krasowski z Przewozów Regionalnych, który tłumaczy, że samorządowy przewoźnik uzależnia uruchamianie pociągów od organizatorów przewozów. Łączenie usług z przewoźnikiem lotniczym byłoby obarczone ryzykiem handlowym, które powinni wziąć na siebie organizatorzy. Samorządy wojewódzkie musiałyby więc zwiększyć dofinansowanie do przewozów.

- Warto też wspomnieć, że nie mamy jeszcze wspólnego biletu „na powierzchni ziemi”. W Polsce są tylko dwa przypadki wspólnych biletów na kolei – w Warszawie i we Wrocławiu. W Krakowie trzeba kupić osobny bilet, aby dojechać do dworca, i osobny, by dojechać pociągiem do Balic. My, jako jedna branża mamy jeszcze wiele do zrobienia, zanim zaczniemy się integrować dalej – podkreśla Krzysztof Krasowski. - Techniczne możliwości integracji oferty nie są problemem. Przerobiliśmy to przed Euro 2012, w ramach Polish Pass, gdy w internecie można było kupić jeden bilet na wszystkie przewozy – dodaje.

Brak zintegrowanych systemów biletowych różnych przewoźników krytykuje Michał Hofman, szef Służby Obsługi Pasażerów na Lotnisku Chopina, który przypomina jak przewoźnicy funkcjonują na stacji przy lotnisku Chopina – zatrzymują się tam pociągi Kolei Mazowieckich i SKM z różnymi systemami biletowymi.

- Przybysza z Francji czy z Rosji nie interesuje gdzie kupi bilet danego przewoźnika, i czy zapłaci za przejazd do centrum 5, czy 10 zł. On chce po prostu dojechać. Powinno się optymalizować środki transportu, pamiętając, że trzeba przyciągać przybyszy ze świata. Każdy przyjezdny zostawia w Polsce średnio 300 dolarów – informuje Michał Hofman.

Niemcy kuszą ofertą

W dyskusji zabrał głos również Dariusz Grajda, wiceprezes zarządu, dyrektor handlowy Kolei Mazowieckich, przypominając, że w pociągach lotniskowych spółka zainstalowała kasowniki, gdyż honoruje na ich pokładzie bilety ZTM. Przewoźnik szykuje dodatkowo kolejne udogodnienie dla pasażerów, którego jeszcze nie chce ujawniać.

Podczas konferencji Avia Rail przewijał się wątek budowanego od wielu lat lotniska Berlin – Brandenburg. Inwestycja napotyka wiele trudności, ale już może być  wzorem do naśladowania. Niemieccy przewoźnicy lotniczy chcą zaoferować przeloty Polakom, zachęcając podróżnych z naszego kraju jednym biletem. Z Warszawy i z Katowic będzie można dojechać do Berlina, a następnie przesiąść się do samolotu bez dodatkowych formalności. Czy takie rozwiązanie będzie wprowadzone kiedyś w Polsce?

- Wystarczy, że nasi przewoźnicy zaczną się wymieniać dostępnymi informacjami. Niech na dworcu centralnym zawiśnie ekran z odlotami i przylotami lotniska Chopina, a pasażerowie przyzwyczają się do niego i zaczną wymuszać na przewoźnikach integrację usług. To nie jest trudne, co zobaczyliśmy podczas Euro 2012. Wspólny bilet to nie jakieś „high tech” - tłumaczy Romuald Chazbijewicz, prezes spółki P4P Presto, która dostarcza narzędzia do wykonywania płatności w transporcie.

PODZIEL SIĘ