Berlinki czar

Berlinki czar

08 listopada 2014 | Autor:
PODZIEL SIĘ

We wrześniu 2014 r. obchodziliśmy 168 rocznicę przejazdu pierwszego rozkładowego pociągu z podróżnymi z Wrocławia do Berlina. Dziś tzw. Berlinka uległa zapomnieniu, choć to właśnie na tej trasie w latach 30. XX wieku „Latający Ślązak” ustanowił rekord prędkości, osiągając 205 km/h!

Fot. Rainerhaufe, Wikimedia

Koncepcja wybudowania linii kolejowej łączącej Wrocław z Berlinem kiełkowała od 1830 r., jednak plany zmaterializowały się częściowo dopiero w 1842 r., kiedy to oddano do użytku odcinek z Berlina do Frankfurtu n. Odrą. Kolejne lata stały pod znakiem waśni toczonych wśród miast brandenburskich i śląskich, które zaczęły zawiązywać konkurujące ze sobą komitety działające na rzecz poprowadzenia linii w ich sąsiedztwie.

Kolej Dolnośląsko-Marchijska

Spory, jak ma przebiegać linia, rozstrzygnęły dopiero władze pruskie, które zorganizowały konferencję. Jej efektem było zawiązanie w 1843 r. Towarzystwa Kolei Dolnośląsko-Marchijskiej. W tym samym roku ruszyła budowa linii do Legnicy przez Gubin, Żary, Węgliniec i Zebrzydowę. Ukończono ją pod koniec 1844 r. Kolejny odcinek do Bolesławca powstał w roku następnym, ostatni odcinek Żary – Lubsko został oddany do użytku 1 września 1846 r. Cała linia Berlin – Wrocław wynosiła 359 km.

Przez pierwsze sześć lat linia znajdowała się w prywatnych rękach. Dopiero w 1852 r. z uwagi na strategiczne znaczenie została upaństwowiona. W tym samym czasie zaczęto budować drugi tor, który ostatecznie powstał do 1860 r. Linia uzyskała wtedy status magistrali i najszybszego połączenia stolicy Prus ze Śląskiem.

Początkowo podróż z Wrocławia do Berlina zajmowała 12-13 godzin, co na tamte czasy było niezwyczajnym osiągnięciem. W 1875 r. oddano do eksploatacji odcinek, który pozwolił skrócić odległość między Berlinem a Wrocławiem o 30 km. Była to trasa Miłkowice – Żagań – Bieniów – Jasień, zwana „skrótówką". Początkowo ruch tą drogą odbywał się jednotorowo. Drugi tor powstał na początku ubiegłego wieku.

„Balkanzug” i „Latający Ślązak”

W czasie I wojny światowej, w latach 1916-1918, Berlinką przez Lubsko i Żagań przejeżdżał tzw. „Balkanzug”, którego miał zastąpić zawieszony z powodu działań zbrojnych „Orient Express” z Paryża do Konstantynopola. Będący wyrazem mocarstwowych dążeń Niemiec „Balkanzug” łączył Berlin ze stolicą tureckiego państwa.

W latach 20. i na początku lat 30. XX wieku wszystkie szlaki kolejowe Berlinki wraz ze stacjami, obiektami inżynieryjnymi oraz urządzeń sterowania i obsługi zostały zmodernizowane. W tym czasie po trasie kursowały jedynie składy prowadzone lokomotywami parowymi. Rewolucja nastąpiła w 1936 r. po wprowadzeniu do ruchu trójczłonowego ekspresowego składu spalinowego SVT137 o nazwie „Latający Ślązak”. Pociąg kursował do 1939 r., a trasę Berlin – Wrocław – Bytom przez Lubsko pokonywał w niecałe 4,5 godziny. „Latający Ślązak” był najszybszym ówczesnym pociągiem świata, ustanawiając podczas jazd próbnych w lutym 1936 r. prędkość 205 km/h.

Zmierzch świetności

Po II wojnie światowej i ustaleniu nowych granic państwowych linia straciła na znaczeniu. Zaczęła służyć lokalnemu ruchowi kolejowemu. Do granicznego przystanku w Gubinku pociągi osobowe docierały do maja 1986 r., a towarowe jeszcze do 1990 r. Fragmentem dawnej Berlinki kursuje obecnie jeden pociąg międzynarodowy EIC „Wawel” relacji Wrocław Główny –Berlin – Hamburg, który na odcinku Miłkowice – Żary jedzie przez Węgliniec. Z kolei na liniach nr 275 i nr 14 jest prowadzony ruch regionalnych łączący Wrocław z Legnicą, Żaganiem i Żarami.

Próba odnowy

Po latach zapomnienia za sprawą władz województw lubuskiego i dolnośląskiego oraz Brandenburgii trasa między Wrocławiem i Berlinem znów może zatętnić życiem. Są już nawet plany przywrócenia bezpośrednich pociągów, ale nieco zmienioną trasą. Niezbędna do tego modernizacja infrastruktury obejmie jedynie część pierwotnej trasy z Wrocławia przez Legnicę do Żagania. Pociągi będą dalej korzystać z odcinka Żary – Zasieki (Forst) – Cottbus, który z Berlinką nie ma za wiele wspólnego. Tym samym lata świetności takich stacji jak Jasień (Gassen) czy dużego niegdyś węzła kolejowego Lubsko (Sommerfeld) szczycącego się aż dwiema parowozowniami, niestety, minęły bezpowrotnie. 

PODZIEL SIĘ