Branża czeka na pieniądze z nowej perspektywy UE

Branża czeka na pieniądze z nowej perspektywy UE

04 grudnia 2014 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Brak przetargów PKP Polskich Linii Kolejowych na roboty budowlane, które będą współfinansowane ze środków budżetowych UE na lata 2014-2020 to powód do zaniepokojenia dla większości podmiotów z branży budownictwa kolejowego.

Fot. Rafał Wilgusiak

Bruksela nie zatwierdziła dotąd żadnego z 21 nowych polskich programów operacyjnych, choć minister Elżbieta Bieńkowska jeszcze jak kierowała ministerstwem infrastruktury i rozwoju spodziewała się, że nastąpi to do lipca. Tymczasem, przedłużające się negocjacje rządu z Komisją Europejską blokują napływ do naszego kraju 77 mld euro z budżetu UE na lata 2014–2020. Odbija się to na braku nowych zamówień ogłaszanych m.in. przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Jak w tej sytuacji radzą sobie firmy budowlane, takie jak ZUE S.A.?

– Nasz portfel zamówień jest na bezpiecznym poziomie. Ma wartość ok. 860 mln zł. Cały czas realizujemy zadania, które były ogłoszone w poprzednim rozdaniu unijnym. Bardzo intensywnie realizujemy roboty m.in. na tzw. protezie koniecpolskiej (odcinek Częstochowa Stradom – Koniecpol), Grodzisk Mazowiecki, Zawiercie-Jaworzno. To  ważne inwestycje, ponieważ dedykowane pociągom Pendolino, które już 14 grudnia pojadą tamtędy z Warszawy do Wrocławia, Krakowa i Katowic W związku z tym mamy do czynienia ze spiętrzeniem robót. Mogę jednak zapewnić, że zakończymy swoje prace w terminie – mówi Wiesław Nowak, prezes ZUE S.A. 

Jednakże, fakt, że PKP Polskie Linie Kolejowe nie ogłaszają przetargów na kolejne zlecenia daje powody do zaniepokojenia, nie tylko Grupy ZUE, ale również pozostałych podmiotów z branży budownictwa kolejowego.

– Na początku roku przedstawiciele PKP PLK zapowiadali, że pod koniec 2014 r. można spodziewać się wręcz wysypu przetargów na prace wykonawcze. Spodziewaliśmy się, że to nastąpi. Dzięki temu firmy z naszej branży mogłyby kończyć poprzednie prace i „z marszu” przejść do nowych zadań. Niestety, tak się nie stało. Pojawiają się, co prawda, niewielkie przetargi, to jednak nie jest ta skala, jakiej oczekuje branża od PKP PLK – zaznacza szef Grupy ZUE.

Dla firm dobrym rozwiązaniem byłoby opublikowanie przez PKP Polskie Linie Kolejowe planu przetargów na konkretne zadania z terminami ogłoszenia przetargów oraz opisem zadań. Dzięki temu wykonawcy posiedliby wiedzę, kiedy i czego mogą się spodziewać ze strony inwestora.

– Dziś takich informacji nie mamy. Wiadomo tylko, że te przetargi będą, ale tak naprawdę nie możemy przewidzieć w jakim terminie oraz w jakiej kolejności. Utrudnia to zarządzanie potencjałem wykonawczym – wyjaśnia Wiesław Nowak.

Dodaje, że na znajomości potrzeb zamawiającego zyskują obie strony. Firmy mogą z wyprzedzeniem zaplanować strategię działania i gruntownie się zastanowić, do których przetargów przystąpić, zaś zamawiający ma w przetargach rzetelnie przygotowanych do złożenia ofert oferentów.

– W przypadku, gdy publikacja zamówień następuje na bieżąco, wykonawcy  startują do każdego z nich, nie mając pewności, czy w najbliższym czasie pojawią się kolejne. Ta - moim zdaniem, niezdrowa - sytuacja stwarza również problemy zamawiającemu, gdyż jest on narażony np. na oferty z rażąco niską ceną, które nie gwarantują prawidłowego i terminowego wykonania zadania. Takie kwestie zamawiający publiczni powinni rozwiązywać systemowo – zaznacza prezes ZUE S.A.

PODZIEL SIĘ