Dojazd z Gocławia do II linii metra na siłę?

Dojazd z Gocławia do II linii metra na siłę?

17 marca 2015 | Autor:
PODZIEL SIĘ

W serwisie społecznościowym Facebook pojawił się profil Nie pchajcie Gocławia do metra. Jego twórcy informują, że Gocław żąda dojazdu do Centrum, a nie do II linii metra. Twierdzą również, że Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie nie skonsultował z mieszkańcami swojej decyzji i chce na siłę skomunikować Gocław z II linią podziemnej kolejki.

Fot. Adam Brzozowski

„Gocław żąda dojazdu do CENTRUM. Nie do II linii metra. Nie jesteśmy grupą pieniaczy. Chcemy rozmowy i zmian, które ułatwią nam życie. Nie jesteśmy przeciwnikami II linii metra. Wręcz przeciwnie, sami chętnie będziemy z niej korzystać, ale wtedy, kiedy będzie to miało sens! Nie godzimy na kierowanie mieszkańców Gocławia do drugiej linii na siłę” - piszą na profilu przeciwnicy pomysłu ZTM.

Dodają również, że pod pretekstem zmian związanych z awaryjnym zamknięciem mostu Łazienkowskiego i uruchomieniu II linii metra ZTM "obdarował" ich zmianami, dzięki którym sporej części mieszkańców tego rejonu Warszawy wydłużył się czas dojazdu do pracy ze względu na korki oraz przesiadki. 

„Do tej pory mieliśmy bezpośrednie połączone ze ścisłym centrum miasta w postaci bardzo silnej linii 507, która kursowała nawet co 4 minuty. Do centrum kursowały także linie 151 i 411. Jedną i drugą skierowano jednak do Metra Stadion Narodowy. Warto przy tym zauważyć, że rozkład linii 411 także został znacząco poszatkowany. Kursuje ona teraz z częstotliwością godną PKS-u - co pół godziny” - czytamy dalej na profilu.

Mieszkańcy skarżą się, że nowa linia ekspresowa - E-1, która miała ich bezproblemowo przenieść do II linii metra, nie zdaje egzaminu, bo autobusy nadal stoją w korku. Twierdzą, że w drodze powrotnej na Gocław można stracić nawet 10 minut, kiedy autobusy utykają na wyjeździe z Sokolej w Wybrzeże Szczecińskie.

„Najlepiej absurd ukazuje dojazd na trasie Gocław-Mokotów. Niegdyś wystarczyło wsiąść np. w linię 411 i na Politechnice przesiąść się w metro. Tak, by uniknąć jazdy wiecznie zakorkowaną z racji zamknięcia mostu ulicą Saską. Teraz takiej możliwości nie mamy. Musimy jechać np. taką trasą: E-1, M2, M1... To trzy środki lokomocji na pokonanie dosłownie kilku kilometrów” - twierdzą.

„Domagamy się poważnej debaty z Zarządem Transportu Miejskiego. Nie godzimy się na bycie " dobrymi statystykami" nowej linii metra. To nie jest promocja komunikacji miejskiej, to zabieg wręcz odwrotny!” - dodają.

Bezpośredniego dojazdu do centrum Warszawy domagają się również mieszkańcy Bemowa, którzy z kolei, również na Facebooku, utworzyli profil Bezposredni dojazd do centrum dla polnocnego Bemowa.

PODZIEL SIĘ