Drugie życie Rabki-Zdrój

Drugie życie Rabki-Zdrój

04 kwietnia 2015 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Miły dla oka widok przedstawia zabytkowy budynek dworca kolejowego w Rabce-Zdroju. Stacyjka jest jedną z najładniejszych w południowej Polsce.

Fot. rabka.pl

Miasto z pewnością może być z niej dumne, a podróżni są pozytywnie zaskoczeni, że wysiadają lub wsiadają w takiej scenerii. Jedyny mankament to mała liczba pociągów docierających do Rabki, ale i to może się niebawem zmieni. Możliwe, że wkrótce będzie tędy wiodła nowo wybudowana supernowoczesna i szybka droga żelazna do Zakopanego.

Pociąg wjeżdża i zawraca

Dworzec w Rabce został w ubiegłym roku gruntownie odnowiony zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Odrestaurowano m.in. drewniany hol główny, klatkę schodową, mozaikowe witraże w półokrągłych oknach oraz dwa okienka kasowe. W poczekalni zachowano oryginalne elementy wystroju wnętrza. Na piętrze, obecnie zajmowanym przez bibliotekę, powstała przeszklona antresola. Jednak najładniejszy jest rabczański dworzec z zewnątrz. Pomalowany na pastelowe kolory idealnie komponuje się z otoczeniem, o które zadbało miasto. To niestety jedyna tak piękna stacja na szlaku Chabówka – Nowy Sącz i co gorsza jedyna, na której zatrzymują się obecnie pociągi. Linia ta jest obsługiwana ledwie na niewielkim, dwukilometrowym fragmencie pomiędzy Chabówką a Rabką. Wjeżdżają tu dziennie cztery pary pociągów REGIO kursujących pomiędzy Krakowem a Zakopanem. Składy te w Rabce zmieniają kierunek jazdy i wycofują się tym samym torem z powrotem do Chabówki. To jedyny taki przypadek na sieci PKP, możliwy tylko dlatego, że pociągi zmierzające z lub do Zakopanego i tak muszą zmieniać czoło w Chabówce. Strata czasu jest więc nieunikniona, a przejazd do Rabki i z powrotem nie zajmuje więcej niż sześć minut.

Stromo, że aż strach

Rabka jest stacją pośrednią na wybudowanej w 1884 r. tzw. Galicyjskiej Kolei Transwersalnej. Wiodła ona przedgórzem Karpat od Cieszyna przez Żywiec, Suchą Beskidzką, Chabówkę, Nowy Sącz, Jasło, Zagórz aż po Stanisławów. Nie odegrała nigdy jakiejś większej roli w ruchu pasażerskim, natomiast jest nie lada gratką dla miłośników kolei.

Liczący 76 km odcinek Chabówka – Nowy Sącz przebiega przez trudny, ale niezwykle malowniczy górski teren. Tor ułożono w dolinach trzech rzek oddzielonych dwoma wysokimi działami wodnymi. Różnica poziomów wynosi 356 m, a najwyżej położonym punktem jest przystanek Skrzydlna (608 m n.p.m.).

Cały tekst przeczytasz w najnowszym numerze „Kuriera Kolejowego” (6/2015), dostępnym w naszym sklepie internetowym.

PODZIEL SIĘ