Genua: jeden maszynista w kabinie to za mało?

Genua: jeden maszynista w kabinie to za mało?

15 kwietnia 2015 | Autor:
PODZIEL SIĘ

Sąd Pracy w Genui przyznał rację maszyniście przewoźnika Trenitalia, który odmówił samodzielnego wyruszenia w trasę, powołując się na zasady bezpieczeństwa. Po katastrofie Airbusa A320 linii Germanwings, który rozbił się 24 marca br. we francuskich Alpach, we Włoszech rozgorzała dyskusja, czy również w lokomotywie, podobnie jak w kokpicie samolotu, zawsze powinny się znajdować dwie osoby.

Fot. Przemysław B. Jezierski

Maszynista Silvio Lorenzoni w 2012 r. odmówił dwukrotnie prowadzenia pojazdu w pojedynkę ze względu na potencjalne naruszenie zasad bezpieczeństwa na sieci kolejowej (spowodowane np. zasłabnięciem czy nagłą niedyspozycją). W 2014 r. zrobił to jeszcze cztery razy. W odpowiedzi na swoje argumenty otrzymał od swojego pracodawcy informację, najpierw o zawieszeniu, a potem o zwolnieniu dyscyplinarnym, wynikającym z niewypełnienia obowiązków służbowych i narażenia spółki na straty.

Sąd Pracy uznał jednak jego obawy jako w pełni uzasadnione i nakazał przewoźnikowi przywrócenie maszynisty do pracy.

Od 2009 r. wsparcie dla maszynisty przewidziano tylko w pociągach pasażerskich, z kolei w towarowych od 2010 r. nie ma obowiązku wyznaczania pomocnika maszynisty. Ma on tylko do dyspozycji tzw. wielofunkcyjnego technicznego, który miałby zatrzymać pociąg i wezwać pomoc w przypadku niedyspozycji maszynisty.

Wyrok włoskiego sądu na korzyść maszynisty przewoźnika Trenitalia jest precedensem, który, jak oceniają komentatorzy, może zmienić przepisy w zakresie bezpieczeństwa w przewozach kolejowych. W tej chwili trwa nt. temat we Włoszech ożywiona dyskusja, w której pierwsze skrzypce grają przedstawiciele związków zawodowych, domagający się wprowadzenia do kabiny maszynisty jeszcze jednej osoby do stałej pomocy w przypadku ewentualnego zagrożenia. . 

PODZIEL SIĘ