W oczekiwaniu na przetargi

W oczekiwaniu na przetargi

05 września 2015 | Autor:
PODZIEL SIĘ

– W procesach konsolidacji rynku taborowego mogą wziąć udział chińskie firmy, aby przejąć know-how, który pozwoli im uzyskiwać homologacje i dopuszczenia do eksploatacji w Europie – zauważa Christian Spichiger, prezes Stadler Polska, wiceprezes wykonawczy na Europę Środkową Stadler Rail, w rozmowie z Adamem Brzozowskim.

Fot. Stadler

Wyniki finansowe grupy Stadler pogorszyły się z powody wysokiego kursu franka. Czy Stadler Polska również odczuwa negatywne skutki uwolnienia kursu szwajcarskiej waluty?

Wpływ kursu franka na nasze wyniki jest znaczący. Część komponentów wykorzystywanych do budowy pojazdów kupujemy w Szwajcarii, a część w krajach strefy euro. Wiele z nich kupujemy także w Polsce, np. falowniki produkowane przez ABB w Aleksandrowie Łódzkim, ale nie wszystko możemy nabyć u lokalnych dostawców.

W Szwajcarii, z powodu decyzji o uwolnieniu franka, najbardziej ucierpieli eksporterzy. Ponieważ nasza grupa ma wiele zamówień, które aktualnie nie przynoszą oczekiwanej rentowności, próbujemy skompensować wysokie kursy walut, wprowadzając środki zaradcze. Jednym z nich jest dokonywanie zakupów w strefie euro. To rozwiązanie jest niekorzystne dla szwajcarskich dostawców. W zakładach w Szwajcarii wydłużyliśmy czas pracy z 40 do 45 godzin w tygodniu, przy zachowaniu tego samego wynagrodzenia. Wprowadzane są też programy oszczędnościowe, mające na celu optymalizację kosztów. Przyglądamy się również tematowi innowacyjności, szczególnie istotnemu w aktualnych warunkach rynkowych.

Nie zamierzamy jednak przenosić produkcji ze Szwajcarii za granicę, nie jest to polityką firmy.

Jak pan ocenia perspektywy polskiego rynku taborowego?

Liczę, że przewoźnicy zaczną ogłaszać przetargi na zakup taboru pod koniec tego lub na początku przyszłego roku. Co prawda w nowej perspektywie finansowej UE duża część środków będzie przeznaczona na infrastrukturę, ale tabor też z nich skorzysta. Polski rynek nie jest dla nas łatwy i mamy tutaj silną konkurencję, ale liczę na kolejne wygrane kontrakty.

A jakie są trendy na rynku europejskim i globalnym?

Nasza branża zaczyna się zmieniać. W przyszłości przyjdzie nam się zmierzyć z konkurentami z Chin. Niedawno doszło do połączenia dwóch olbrzymich chińskich spółek taborowych CSR i CNR. Po fuzji nowy gracz zatrudnia 180 tys. osób i z pewnością ma ambicje eksportowe. Hiszpańskie Talgo weszło na giełdę, polski Newag zadebiutował na GPW. Wiemy, że część grupy Vossloh jest na sprzedaż. Te wszystkie symptomy wskazują, że nie należy wykluczać konsolidacji rynku. W tych procesach mogą wziąć udział chińskie firmy, aby przejąć know-how, który pozwoli im uzyskiwać homologacje i dopuszczenia do eksploatacji w Europie. Azjaci, wbrew pozorom, nie będą chcieli wygrywać wyłącznie niskimi cenami. Ostatnio w Macedonii przegraliśmy postępowanie przetargowe na rzecz chińskiego producenta. Różnice cenowe między naszymi ofertami nie były duże.

Cały wywiad przeczytasz w 16 numerze "Kuriera Kolejowego". Zachęcamy do jego kupna w naszym sklepie internetowym.

PODZIEL SIĘ