Jesienna wystawa makiet – Nostalgia „Za Parą”

Jesienna wystawa makiet – Nostalgia „Za Parą”

12 listopada 2016 | Autor: Lech Sipko
PODZIEL SIĘ

W bardzo szybkim tempie rozwija się ruch miłośników makiet modułowych, po których każdy chętny może nie tylko prowadzić pociąg jako maszynista, ale również sterować ruchem lokomotyw za pomocą specjalnych manipulatorów. Tak było w Wiejskim Domu Kultury w Czyżowicach (woj. śląskie), gdzie grupa miłośników kolei i modelarstwa z całej Polski w dniach 5-7 listopada prezentowała makietę modułową HO w skali 1:87. 

Fot. Lech Sipko

Moduł jest to segment szlaku kolejowego wraz z całą infrastrukturą. Łączna długość torów na zamontowanej wspólnie makiecie modułowej wynosiła około 40 metrów. Przedstawiała ona jedno i dwutorowe stacje, przystanki osobowe, mijanki, bocznicę wojskową i żwirownię (Roszków Śląski) oraz obiekty inżynieryjne, które istniały i istnieją do dziś (tunel kolejowy w Rydułtowach położony pomiędzy przystankiem Łuków Ślaski, a stacją Rydułtowy na linii kolejowej nr 140, czy nastawnia „Ws” w Wodzisławiu Śl.). Po makiecie jeździły modele pociągów od okresu powojennego do czasów współczesnych. Były to parowozy (Ty2), diesle, szynobusy.

Ruch kolejowy był prowadzony, jak zwykle na takich spotkaniach, według wcześniej ustalonego rozkładu jazdy (stacja Żelistowo, BSZ Wojskowe, ST, Zielona, PBSZ Roszków, Szuflada – utworzony przez program edukacyjne firmy „Autodesk”).

Rozkład jazdy był urozmaicony, ale napięty, przez co realizowany był sprawnie, a prowadzenie pociągów stanowiło czystą przyjemność. W ruchu było kilkanaście pociągów prowadzonych zgodnie z zasadami prawdziwej kolei.  W tym dniu obsługę pełniło ponad dziesięciu modelarzy z grupy „Polska Makieta Modułowa”, która przybyła wraz z rodzinami. Noclegi i żywienie zapewniło im kierownictwo WDK w Czyżowicach.

Mecenatem wystawy modeli kolejowych był Śląski Zakład PKP Cargo w Tarnowskich Górach. Na wystawie  obecna była  Małgorzata Król,  naczelnik działu logistyki przewozów CT Tarnowskie Góry.

Spotkanie upłynęło w spokojnej, rodzinnej atmosferze. Pomimo stosunkowo niedużej liczby modułów udało się zestawić ciekawy układ i przeprowadzić jazdy rozkładowe. Nad całością wystawy czuwał Klaudiusz Dawid, gospodarz WDK.