Koleją z Namysłowa do Kępna i Sycowa

Koleją z Namysłowa do Kępna i Sycowa

02 maja 2017 | Autor: Jacek Zemła | Źródło: Kurier Kolejowy
PODZIEL SIĘ

Mija dokładnie ćwierć wieku od chwili, gdy ostatni pociąg pasażerski pokonał szlak żelazny Kępno – Namysłów. Oficjalną przyczyną jego zamknięcia był pogarszający się stan wiaduktu w okolicach Namysłowa, jednak za taką decyzją przede wszystkim przemawiały względy ekonomiczne.

Fot. Lichen99, Wikimedia

Niespełna 42-kilometrową trasę pociągi zestawione z parowozu i dwóch, trzech wagonów z drewnianymi siedzeniami pokonywały w 80 minut, co w żaden sposób nie było konkurencyjne wobec autobusów.

Były pociągi – będą rowery

Ta malownicza trasa do dziś budzi wiele sentymentów wśród mieszkańców tych okolic. Starsi ludzie pamiętają doskonale swoje podróże buchającymi parą pociągami, mijanki na małych stacyjkach, młodzież dojeżdżającą do szkół i znajomych konduktorów, którzy doskonale wiedzieli, kto gdzie wysiada i czy ma bilet miesięczny czy też nie... Miejscowi zdają sobie jednak sprawę, że kolej z tych okolic zniknęła bezpowrotnie, bo tory zostały rozebrane, żelazne mosty i wiadukty pocięte palnikami na złom, a stacyjki zmieniły się w domy mieszkalne lub też pozostają w ruinie.

Mimo że szyny kolejowe na tej trasie można zobaczyć już tylko na nielicznych przejazdach drogowych, jest szansa na wykorzystanie tzw. starotorzy. Lokalne samorządy chcą budować ścieżki rowerowe w śladzie dawnych torowisk. To bardzo dobry pomysł, bo trasa kolejowa biegła przez bardzo atrakcyjne turystycznie tereny, które z pewnością przyciągnęłyby wielu amatorów dwóch kółek, skuszonych ładną, pozbawioną bliskiego kontaktu z samochodami i łagodnie meandrującą ścieżką.

Polityka przecięła tory na 20 lat

Linia Kępno – Namysłów powstała w latach 1911-1912 jako uzupełnienie ugruntowanej już siatki głównych połączeń kolejowych. Jako pierwszy oddany został do użytku odcinek Kępno – Rychtal, natomiast w rok później doprowadzono tory do Namysłowa. Trasa ta miała lokalny charakter, nie było tu nigdy dużego ruchu, nie pojawiały się tu także pociągi pospieszne. Każdego dnia przemierzało ją 3-5 par składów, które łączyły dwa spore ośrodki gospodarcze i dwie linie magistralne. Obydwie stacje zapewniały możliwość kontynuowania podróży w kierunku Wrocławia, Opola, Poznania czy Katowic. Tak było jednak tylko przez 8 lat, gdyż po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu przez Polskę niepodległości linia pomiędzy stacjami Rychtal i Bukowa Śląska została przecięta granicą polsko-niemiecką. Od 1920 roku ruch przez granicę został wstrzymany, pociągi dojeżdżały wyłącznie do ostatniej stacji przed nią z każdej strony. Fragment z Kępna do Rychtala był obsługiwany przez stronę polską, Niemcy z kolei jeździli po krótkim kawałku wiodącym z Namysłowa do Bukowy.

Militarna linia tuż obok granicy

Prawdopodobnie ten fakt sprawił, że już w latach 20. pojawił się plan wybudowania nowej linii z Bukowy Śląskiej do leżącego niedaleko Kępna miasteczka o nazwie Groß Wartenberg, czyli Syców. Linia ta zaczęła być budowana w połowie lat 30., a uruchamiano ją fragmentami w latach 1937-1939. Ostatni odcinek z Gołębic do Sycowa został ukończony już w trakcje II wojny światowej, w roku 1941. Tor od Bukowy nagłym i głębokim łukiem omijał granicę polsko-niemiecką i przez dłuższy czas wił się wzdłuż niej. Niektórzy dopatrują się w tej inwestycji względów militarnych i jest w tym zapewne dużo racji. Linia ta mogła być budowana z myślą o ataku na Polskę i zaopatrzeniu wojsk stacjonujących na granicy obu państw. Mogą o tym świadczyć potężne żelbetonowe mosty oraz same stacje, które zbudowano z wyraźną przesadą w stosunku do lokalnych potrzeb, w dodatku lokując je z dala od miejscowości. Najlepszym przykładem może być stacja Gołębice, do której tor dotarł w marcu 1939 r. Postawiono tam pokaźnych rozmiarów budynek, w którym mógł stacjonować spory oddział wojskowy. A było to bardzo blisko granicy i tuż przed wybuchem wojny.

Stacje na tym fragmencie linii, który zbudowano w latach 30., niemal wszystkie wzniesiono według jednego projektu. Swą architekturą przypominają niemiecki modernizm, są oszczędne w detalach, funkcjonalne i bardzo solidne, dzięki czemu wszystkie zachowały się po dziś dzień.

Osunięcie nasypu i koniec kolei

Po przejęciu przez PKP obydwie linie, czyli Namysłów – Kępno i Bukowa Śląska – Syców, były eksploatowane w ruchu pasażerskim. Ten drugi kierunek był zawsze mniej popularny, zazwyczaj przejeżdżały po nim w ciągu doby dwie pary pociągów. Do Kępna kursowały trzy lub cztery. W latach 80. miałem okazję podróżować tymi trasami. Pociągi już wtedy były raczej puste. Nieliczni pasażerowie dojeżdżali do swoich domów z pracy w zakładach w Namysłowie, do Kępna skład docierał niemal pusty. Zestawiony był z trzech „ryflaków” i parowozu serii TKt 48. Na trasie z Sycowa do Namysłowa był z kolei jeden wagon prowadzony przez taką samą lokomotywę.

W 1988 r. na skutek osunięcia się 100-metrowego fragmentu nasypu pomiędzy Sycowem a Ślizowem linia Bukowa Śl. – Syców została zamknięta. Nigdy już jej nie udrożniono. Na linii Namysłów – Kępno pociągi rozkładowe kursowały z kolei do jesieni 1991 r., a ostatni skład pasażerski przejechał dokładnie 6 marca 1992 r. Jeszcze przez dwa lata pojawiały się tutaj lokalne pociągi towarowe. Ruch ostatecznie ustał z końcem 1993 r.

PODZIEL SIĘ