Czy spółki budownictwa kolejowego to wciąż dobra inwestycja?

Czy spółki budownictwa kolejowego to wciąż dobra inwestycja?

16 czerwca 2017 | Autor: Marcin Zieliński
PODZIEL SIĘ

Czy chcemy, czy nie, zawsze mamy do czynienia z cyklem koniunkturalnym. Każda z faz tego cyklu ma swoją charakterystykę na rynku kapitałowym, który sam w sobie również jest cykliczny. Teraz mamy do czynienia z inflacyjnym pobudzaniem wzrostu gospodarczego, czyli, przynajmniej w teorii zakończeniem fazy wzrostu. Ile będzie trwał proces kończenia tej fazy cyklu? Nie wiemy.

Fot. gpw.pl

Przeanalizujmy cechy charakterystyczne dla tej fazy cyklu: wzrost cen metali, wzrost cen akcji, spadek cen obligacji. Surowce rosną. Potwierdzeniem tego jest wzrost wartości akcji takich spółek jak JSW lub KGHM, w obydwu przypadkach ceny akcji wzrosły o ponad 100% - w ostatnim roku. Dzieje się tak albowiem wzrost wolumenów skorelowany ze wzrostem cen surowców, odpowiednio węgla i miedzi, powoduje wzrost popytu na akcje spółek surowcowych. Surowce mają ograniczony wpływ na wyniki finansowe spółek budownictwa kolejowego, jednak jest pewien czynnik, zawsze skorelowany ze wzrostem gospodarczym, który ma znaczenie. To praca ludzka, a raczej jej cena.

Wyższe płace - czynnik hamujący wzrost

W takich spółkach jak Torpol, ZUE czy Trakcja koszty pracy są bardzo istotnym elementem kosztów. Na tak zwanym rynku pracownika wzrost kosztów pracy przekłada się na wzrost kosztów według rodzajów, czyli obniżenie zysku operacyjnego - jednego z najważniejszych elementów wyceny porównawczej spółek.

Jak to działa? Dodatkowe zatrudnienie powoduje znaczny wzrost kosztów, czyli może spowodować spadek zysku operacyjnego w przyszłości. W tym przypadku racjonalni inwestorzy zaczynają się wahać, czy kupić dane akcje czy alternatywnie np. akcje surowcowego KGHM. Dzieje się tak, gdyż inwestorzy rozumieją ten paradoks cyklu koniunkturalnego. Wzrost płac może powodować spadek wartości spółek inżynierskich i budowlanych. Może. Jest jednak szansa, że nie musi tak się stać. No i wracamy do fundamentów. Przy wysokim technicznym uzbrojeniu pracy tylko znaczne zwiększenie skali działania zneutralizuje wzrost kosztów pracy. Ten czynnik to wzrost zamówień. No i dochodzimy do programów modernizacji kolei. Znowu fundamenty, czyli wracamy do programu modernizacji linii kolejowych. Tylko skokowy wzrost zamówień pozwoli na zachowanie atrakcyjności inwestycyjnych spółek.

 

Wycena spółek na poziomie wartości księgowej

Wszystkie spółki są notowane na poziomie zbliżonym do wartości księgowej, odpowiednio: Trakcja P/BV = 1,02, Torpol P/BV = 1,29, ZUE P/BV = 1,19. Z kolei wartość wskaźnika cena zysk to dla Trakcji 15,88, Torpolu 71,81 a dla ZUE wartość ta nie jest podawana. Notowanie na poziomie wartości księgowej wskazuje, że inwestorzy traktują spółki neutralnie i nie oczekują zbyt wysokich zysków w niedalekiej przyszłości, gdyż jeśli by tego oczekiwali to zarówno wartość wskaźnika cena zysk jak i cena wartość księgowa byłyby dużo wyższe.

Wnioski

Analiza wykresu notowań akcji spółek, wskazuje że spółki budownictwa kolejowego wyhamowały wzrost. W kilkumiesięcznej perspektywie można mówić o trendzie bocznym dla notowań ZUE, Torpolu i Trakcji. Na początku roku mieliśmy do czynienia z silnymi wzrostami w oczekiwaniu na zamówienia od PKP PLK. Cały czas na nie czekamy. Musimy tylko pamiętać, że płace rosną. Faktury wystawiane przez podwykonawców też mogą być wyższe. Z utęsknieniem czekamy na wyniki spółek.

Autorem artykułu jest Marcin Zieliński, ekonomista, absolwent wydziału finansów i bankowości SGH w Warszawie, inwestor w akcje i udziały spółek publicznych i niepublicznych, uczestniczył w transakcjach fuzji i przejęć, w tym w zakupie banku BISE przez Grupę DnB NORD, doradzał zarządom spółek kolejowych przy ekspansji zagranicznej. Przez 15 lat pracował w renomowanych międzynarodowych instytucjach finansowych takich jak Raiffeisen Bank Polska, ING Bank Śląski, Bank DnB NORD, był partnerem w domu inwestycyjnym Dąbrowski Finance (obecnie Michael Strom).

PODZIEL SIĘ