Wojciech Balczun wniósł do ukraińskiej kolei nową jakość

Wojciech Balczun wniósł do ukraińskiej kolei nową jakość

13 listopada 2017 | Źródło: Rzeczpospolita
PODZIEL SIĘ

Zaskoczyłem stronę ukraińską swoją postawą, niezależnością i chęcią realnego wpływania na zarządzanie firmą, a być może miałem być listkiem figowym dla międzynarodowych instytucji – mówi Wojciech Balczun, były prezes ukraińskich kolei w rozmowie z „Rzeczpospolitą”. Jak dodaje ma poczucie, że wstawił ukraińską kolej na właściwy tor.

Fot. UZ

Były szef Ukrzaliznycji, państwowych kolei ukraińskich pełnił swoją funkcję ponad rok. W tej firmie przecinają się wszystkie możliwe wpływy związane z funkcjonowaniem całego państwa. W zakresie przewozów towarowych „Ukrzaliznycia" jest jedną z największych kolei na świecie. Nie było dnia, żebym nie miał kontaktów na poziomie politycznym.Odczuwałem gry koalicyjne i kompromisy, które są zawierane w zakresie tego, jak wygląda sytuacja personalna podkreśla Wojciech Balczun w rozmowie z „Rz”.

Tłumaczy, że miał świadomość, że wprowadzając zmiany, wdrażając pewne inicjatywy restrukturyzacyjne, reformy naruszał pewne interesy – Już po 1,5 miesiąca mojej bytności rozpoczął się permanentny atak na mnie ze strony ministra infrastruktury. To, co zrobiłem, zbudowałem i jakie efekty osiągnąłem przez ten rok, to jeden z moich współpracowników powiedział: „szefowi powinni tutaj wystawić pomnik" – argumentuje.

Balczun wyjaśnia, że w takiej niezrestrukturyzowanej firmie jak UZ jest mnóstwo rezerw prostych, których nikt do tej pory nie ruszał. – Ja je uruchomiłem. Np. w zakupach, organizacji procesu przewozowego, organizacji systemu utrzymania taboru, zatrudnieniu, efektywności pracy, zarządzaniu finansami, negocjacjach z bankami warunków finansowania, kredytowania, utrzymywania gotówki na rachunkach – wymienia. W ten sposób kurki, którędy przez wiele lat z Kolei Ukraińskich wyciekały pieniądze zostały skutecznie przykręcone.

– Wiadomo było, że żeby nie tracić potencjału przewozowego, trzeba rocznie remontować ponad 30 tys. wagonów. W 2016 r. zaplanowano tylko 19 tys. To miało znamiona sabotażu. Praktycznie nie mieliśmy żadnej rezerwy paliwa, a potrzeby są na poziomie 1 tys. ton dziennie. To były potężne problemy operacyjne – zaznacza były szef UZ. W efekcie w firmie w końcu pojawiły się zyski za 2016 r. i pierwsze półrocze 2017 r.

Miałem poczucie, że wstawiłem kolej na właściwy tor. Jeżeli nie zostanie zepsute, co zapoczątkowałem, to ona się będzie tylko rozpędzała – przekonuje Wojciech Balczun, wskazując, że w okresie jego rządów udało się ustabilizować firmę, rozpocząć projekty inwestycyjne, przygotować strategię rozwoju firmy (pierwszy raz w historii, nigdy nie było tam strategii długofalowej), a także przygotować plan inwestycyjno-rozwojowy.

PODZIEL SIĘ