Dinges: na linii Kraków – Katowice jest miejsce dla trzech przewoźników

Dinges: na linii Kraków – Katowice jest miejsce dla trzech przewoźników

09 marca 2018 | Autor: Łukasz Kuś
PODZIEL SIĘ

Koleje Śląskie przygotowują się do rozbudowy siatki połączeń pasażerskich po zakończeniu ważnych modernizacji infrastruktury w regionie. Prezes spółki nie wyklucza wejścia na trasę Katowice – Kraków.

Fot. Lichen99 Wikimedia Commons

W styczniu prezes Kolei Małopolskich Grzegorz Stawowy zaproponował aby po zakończeniu modernizacji linii E30 Katowice Kraków połączenia pasażerskie między tymi dwiema aglomeracjami przejęły spółki samorządowe. Pociągi Kolei Śląskich i Kolei Małopolskich miałyby kursować  co godzinę, tak by na tej ważnej linii zachować tak 30-minutowy. Przewoźnik z Katowic jest zainteresowany by wejść na te relację wraz z Przewozami Regionalnymi.

– Zdajemy sobie sprawę, że wkrótce trasa między Krakowem a Katowicami będzie pokonywana przez pociągi w czasie akceptowalnym dla pasażerów czyli około jednej godziny. Wówczas będzie mowa o tym, żeby zwiększyć częstotliwość przewozów w tej relacji. Obecnie są one sporadyczne i nie cieszą się dużą popularnością z uwagi na ponad dwugodzinny czas jazdy. Jednak po zakończeniu modernizacji linia ta będzie przedmiotem zainteresowania wszystkich spółek operujących w regionie, czyli zarówno Przewozów Regionalnych, Kolei Małopolskich jak i Kolei Śląskich. Myślę, że tam dla wszystkich miejsce się znajdzie – powiedział Kurierowi Kolejowemu Wojciech Dinges, prezes Kolei Śląskich.

Obecnie dużym problemem śląskiego przewoźnika nie tylko na linii do Krakowa jest infrastruktura nieadekwatna do potrzeb regionu. Licząca ponad 2,5 mln mieszkańców aglomeracja ma duży potencjał dla rozwoju transportu typu szybkiej kolei miejskiej podobnie jak w Trójmieście i Warszawie. Niestety Katowicki Węzeł Kolejowy jest obecnie wąskim gardłem i uruchomienie kolei aglomeracyjnej o dużej częstotliwości połączeń i regularnym takcie jest tam niemożliwe.

– W tej chwili problemem jest to, że przewozy lokalne mieszają się z pociągami PKP Intercity jak również niestety z pociągami towarowymi. Zdarza się, że kilka razy w ciągu dnia składy towarowe przejeżdżają przez perony stacji Katowice i zabierają nam przepustowość. Z powodu kwestii rozkładowych trudno jest nam ustalić regularny takt – wyjaśnił Wojciech Dinges.

Koleje Śląskie liczą na planowaną przebudowę odcinka Będzin – Katowice – Tychy. – Ten projekt ma swoje wzloty i upadki ale ufam, że zostanie w pewnym momencie zrealizowany. Wówczas przynajmniej na części linii średnicowej powstałaby druga para torów i moglibyśmy oddzielić ruch lokalny od dalekobieżnego i towarowego. W chwili obecnej ze względu na brak przepustowości nie możemy wprowadzić równego taki kursowania pociągów. Staramy się jednak utrzymywać częstotliwość około 20 minut w szczytach a w pozostałych godzinach 30 minut – powiedział prezes Kolei Śląskich.

Trzeba jednak pamiętać, że na Śląsku jest teraz sporo zamknięć torowych wprowadzonych z powodu rewitalizacji linii kolejowych. Nawet jeśli zamknięcia nie dotyczą katowickiej linii średnicowej to wpływają na ruch na tym odcinku.

– Na linii średnicowej będziemy mieli zamknięcia między Zawierciem, a Częstochową. W maju będziemy mieli poważne zamknięcia między Bielskiem-Białą a Żywcem a wkrótce też na linii cieszyńskiej. Takie trzy zamknięcia, w tym dwa na podstawowych szlakach powodują, że tych niegodności będzie trochę – skomentował Wojciech Dinges.

PODZIEL SIĘ