R. Pacewicz: Polska musi zachęcać do konteneryzacji

R. Pacewicz: Polska musi zachęcać do konteneryzacji

11 kwietnia 2018 | Autor: ŁK
PODZIEL SIĘ

Bez wsparcia procesu konteneryzacji i zwiększenia możliwości terminalu w Małaszewiczach polskie koleje nie wykorzystają boomu w przewozach intermodalnych. 

Fot. UTK

Największy obrót kontenerami na świecie występuje w Chinach i wynosi prawie 200 mln TEU. Główne szlaki transportu intermodalnego to Ameryka - Chiny i Europa - Chiny. W ciągu ostatnich 8 lat obsługa kontenerów w chińskich portach wzrosła o 60 mln TEU. Rozwija się także połączenie kolejowe Chiny - Europa czyli Nowy Jedwabny Szlak.

— Jest kilka funkcjonujących korytarzy transportowych. ponad 90% ładunków przewożą statki. Kolej zagościła na dobre od 2010 r. Trasa kolejowa jest krótsza. Prognozuje się, że w 2024 r. wymiana handlowa między Europą a Chinami wyniesie 14 mln TEU — powiedział Radosław Pacewicz, wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego podczas Forum Transportu Intermodalnego FRACHT 2018. 

Kolej ma z roku na rok coraz większy udział w transporcie transkontynentalnym. Największe znaczenie pełni trasa przez Kazachstan i Rosję. Dużo towarów jadących z Chin przez Białoruś kierowanych jest na Litwę, gdzie przeładowywane są w porcie Kłajpeda. Sytuacja ta wynika z niewydolności terminalu przeładunkowego w Małaszewiczach.

— Nasze przejście w Małaszewiczach powoli się korkuje. Jeżeli sobie porównamy potencjał kolejowych przejść granicznych to widać ile Małaszewiczom brakuje do świetności — powiedział Pacewicz.

Przewóz towarów z Chin do Europy pociągami jest dotowany przez władze chińskich prowincji. Rząd Chin dąży do ograniczenia liczby miast z których odprawiane są składy jadące Nowym Jedwabnym Szlakiem. Przepustowość polskiej sieci kolejowej jeśli chodzi o możliwości transportu kontenerów ze wschodu powoli się wyczerpuje. Wzrost przewozów intermodalnych, który był bardzo duży w ostatnich latach powoli wyhamowuje. Wyzwaniem jest wzrost eksportu, by kontenery nie wracały do Chin puste. 

Biała Księga Transportu UE zakłada że w 2030 r. 30% transportu towarów w państwach członkowskich Unii powinno być realizowane za pomocą środków transportu innych niż drogi. Tymczasem w Polsce udział samochodów w transporcie ciągle rośnie. 

— Tendencja, którą obserwujemy wskazuje, że bez podjęcia zdecydowanych działań nie uda nam się osiągnąć tego ambitnego celu, chyba że zdecydujemy się na zachęty dla konteneryzacji — zauważył wiceprezes UTK.

PODZIEL SIĘ