Czy jesteśmy gotowi na obowiązek szkolenia maszynistów na symulatorach?

Czy jesteśmy gotowi na obowiązek szkolenia maszynistów na symulatorach?

10 lipca 2018 | Autor: Marcin Trzaska | Źródło: SEiMTS
PODZIEL SIĘ

W moim poprzednim tekście zwróciłem uwagę na zwyczaj „falandyzowania” prawa dotyczącego regulacji szkolenia maszynistów na symulatorach. Chodzi o błędne rozumienie niedookreślonego zwrotu „przy użyciu symulatora”. Zwrot może niewinny ale jego właściwa interpretacja ma kolosalne znaczenie dla polskiego rynku kolejowego - komentuje Marcin Trzaska, członek Stowarzyszenia Ekspertów i Menedżerów Transportu Szynowego, pełnomocnik zarządu TK Telekom, były prezes zarządu PKP Informatyka.

Fot. SEiMTS

Interpretacja tego zwrotu ma szczególne znaczenie dla podmiotów zainteresowanych szkoleniami maszynistów. Dlatego też odwołując się do mojego podstawowego wykształcenia i sięgając do lat kiedy studiowałem na WPiA Uniwersytetu Warszawskiego pokusiłem się o prostą ale w tym przypadku najbardziej zasadną wykładnię zwrotu „szkolenie przy użyciu symulatora pojazdu kolejowego”.

Zgodnie z § 10 rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 10 lutego 2014 roku w sprawie świadectwa maszynisty (Dz.U. z 2014 r., poz. 212 z późn. zm.), zwanego dalej „Rozporządzeniem”:

 „§ 10. 1. Szkolenie przy użyciu symulatora pojazdu kolejowego przeprowadza się nie rzadziej niż raz w roku w wymiarze 3 godzin.

2. Szkolenie przy użyciu symulatora pojazdu kolejowego powinno umożliwiać ocenę sposobu obsługi pojazdu kolejowego przez maszynistę, a także jego reakcji w sytuacjach standardowych i nadzwyczajnych, w różnych porach doby. Szkolenie powinno być przeprowadzane w sposób umożliwiający odtworzenie różnorodnych scenariuszy eksploatacyjnych, technicznych i pogodowych.”.

Prawie zawsze interpretację przepisu zaczynać należy od wykładni językowej a zgodnie ze słownikową definicją czasownika „użyć – używać” ("Słownik języka polskiego" PWN), oznacza on:

  • „zastosować coś jako środek, narzędzie”;
  • „zrobić z czegoś użytek”.

Oczywiście sama definicja nie daje odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób użyć symulatora pojazdu kolejowego do szkolenia maszynistów, jednakże nie ma chyba żadnych wątpliwości, że należy go użyć zgodnie z jego przeznaczeniem. Symulator jest po prostu narzędziem szkoleniowym. To z kolei oznacza, że szkolący się maszynista musi co najmniej przez 3 godziny w roku wykonywać przy użyciu symulatora przewidziane w programie szkolenia zadania. Warunek ten nie zostanie spełniony wówczas, gdy choćby przez część czasu wyznaczonego w Rozporządzeniu na to szkolenie, szkolący się maszynista będzie jedynie przyglądał się wykonywaniu zadań przy użyciu symulatora przez innego szkolącego się lub inną osobę, gdyż w tym przypadku , dla szkolącego się maszynisty, który jedynie obserwuje innego szkolącego się przy użyciu symulatora, symulator pojazdu kolejowego nie zostanie użyty zgodnie z jego przeznaczeniem. Wyłącznie przyglądanie się sesji szkoleniowej nie da odpowiedzi jak szkolony maszynista reaguje na sytuacje awaryjne lub nadzwyczajne, jak prowadzi pojazd i jak się w nim zachowuje.

Powyższa interpretacja znajduje wsparcie w wykładni celowościowej, jednoznacznie wynikającej z ustępu 2. paragrafu 10 Rozporządzenia, zgodnie z którym „szkolenie przy użyciu symulatora pojazdu kolejowego powinno umożliwiać ocenę sposobu obsługi pojazdu kolejowego przez maszynistę, a także jego reakcji w sytuacjach standardowych i nadzwyczajnych, w różnych porach doby”, gdyż dokonanie wskazanej w tym przepisie oceny nie jest możliwe na podstawie obserwacji szkolącego się maszynisty jedynie przyglądającego się innej osobie używającej symulatora pojazdu kolejowego. W takim przypadku nie ma możliwości ocenienia ani sposobu obsługi pojazdu przez maszynistę, ani, tym bardziej, jego reakcji w różnych sytuacjach. Zgodnie ze słownikową definicją czasownika „reagować” ("Słownik języka polskiego" PWN), oznacza on:

  •  „zachowywać się lub postępować w określony sposób na jakąś sytuację, jakieś zjawisko lub zdarzenie”;
  • „odpowiadać na bodźce”.

Aby ocenić takie zachowanie lub postępowanie, należy je zaobserwować, a to jest możliwe jedynie wówczas, gdy szkolący się maszynista będzie obserwowany w sytuacji maszynisty prowadzącego pojazd, czemu ma służyć użycie symulatora pojazdu kolejowego odtwarzającego rzeczywiste warunki pracy maszynisty.

Co więcej, obecność postronnych osób przyglądających się w kabinie procesowi szkolenia może zakłócać i zniekształcać reakcje szkolonego. Taka „widownia”, nie występująca podczas rzeczywistych przewozów z pewnością będzie generować dodatkowy element stresu i zakłamywać przejazd pojazdem szynowym na symulatorze co moim zdaniem będzie prowadzić do bezcelowości takich szkoleń.

Podsumowując, moim zdaniem, jedynie wykonywanie przez szkolącego się maszynistę zadań przewidzianych w programie szkolenia, przy użyciu symulatora pojazdu kolejowego zgodnie z jego przeznaczeniem, przez co najmniej 3 godziny w roku, spełnia warunek przeprowadzenia szkolenia z użyciem symulatora pojazdu kolejowego określony w § 10 Rozporządzenia.

Te teoretyczne rozważania mają bardzo praktyczne znaczenie dla polskiego rynku szkoleń maszynistów z wykorzystaniem symulatorów, gdyż biorąc pod uwagę obecną ilość wdrożonych w Polsce symulatorów pełnozakresowych czyli posadowionych na platformie ruchu o 6 stopniach swobody oraz postępowania zakupowe będące obecnie w procedowaniu, nie mam żadnych racjonalnych podstaw aby twierdzić, że do końca 2018 roku będzie w Polsce wystarczająca ilość symulatorów aby przeszkolić wszystkich maszynistów.

Wynika to z prostej analizy marketingowo - handlowej. Obecnie mamy w Polsce produkcyjnie wdrożone 4 pełnozakresowe symulatory pojazdów szynowych. Dwa w PKP Intercity, jeden w Kolejach Dolnośląskich i jeden w Przewozach Regionalnych.

Czynnych postępowań zakupowych na symulatory pojazdów szynowych, które zostały publiczne ogłoszone, są w chwili obecnej trzy : jeden symulator dla Kolei Mazowieckich, jeden dla SKM Warszawa i jeden dla Kolei Śląskich.

Proces produkcyjny symulatora z platformą ruchu jest różny dla każdej maszyny ale prawie zawsze zawiera się między 9 a 12 miesięcy. Dlatego też nawet jeżeli powyższe postępowania zakupowe zakończą się wyborem dostawców do końca lipca bieżącego roku to symulatory te zostaną dostarczone i wdrożone u klientów najwcześniej w III kwartale 2019 roku.

Dodając do tego jeszcze jeden czynny symulator w Kolejach Mazowieckich, jeden w Przewozach Regionalnych, kolejny w Centrum szkolenia na Minerskiej  a nawet dwa w prywatnym ośrodku szkoleniowym na południu Polski, które moim zdaniem mogą mieć problem ze spełnieniem wymogów stawianych symulatorom w Stanowisku Prezesa UTK z 17 maja 2017 to pozostaje spora dziura podażowa.

Jest w tym wszystkim oczywiście tylko jedna niewiadoma! Jak zachowa się Grupa PKP? Wiadomo jest, że spółki przewozowe PKP potrzebują dla swoich potrzeb od 6 do 8 symulatorów różnych typów. To ilość, która zdecydowanie zmieni układ sił na polskim rynku symulacji kolejowych. Jest to również największe zamówienie dla producentów, którego wartość ja osobiście szacuję między 15 a 20 mln złotych. W tym biznesie to duże pieniądze!

Jak dotąd Grupa PKP, która w tym zagadnieniu jest reprezentowana przez spółkę CS Natura Tour nie ogłosiła publicznie żadnego postępowania zakupowego, co w kontekście zbliżającego się obowiązku szkoleniowego jest bardzo niepokojące! Szczególnie dla przewoźników z Grupy PKP, którzy mają docelowo z tych symulatorów korzystać.

Rynek producentów symulatorów niecierpliwe wyczekuje takiego przetargu! W Polsce jest kilka firm, które mogą z powodzeniem zająć się realizacją takiego zamówienia. Będzie to z pewnością duży impuls rozwojowy dla polskich informatyków i podwykonawców, którzy są producentami części do produkcji klatek symulatorów i platform ruchu.

Dopiero publiczne ogłoszenie takiego przetargu, jego skuteczne rozstrzygnięcie i wybranie jednego lub kilku dostawców dla Grupy PKP pozwoli stwierdzić jednoznacznie czy i kiedy polski rynek szkoleń dla maszynistów będzie gotowy sprostać wymogom stawianym przez wyżej cytowane przepisy prawa.

PODZIEL SIĘ