Pierwsze wnioski po miesiącu przyzwyczajania się do symulatorów

Pierwsze wnioski po miesiącu przyzwyczajania się do symulatorów

31 stycznia 2019 | Autor: AB
PODZIEL SIĘ

Minął pierwszy miesiąc obowiązkowego szkolenia maszynistów kolejowych na symulatorach. Dla 90 proc. z 17 tys. maszynistów w Polsce takie szkolenia są zupełnym novum. Według przedstawicieli branży kolejowej, którzy uczestniczyli dziś w Debacie z Kurierem, pierwszy oceny wirtualnych szkoleń są bardzo pozytywne. Problemem jest jeszcze delegowanie pracowników do wykwalifikowanych ośrodków.

Fot. Adam Brzozowski

Do 1 stycznia 2019 r. przepisy obligowały do szkolenia na symulatorach wyłącznie maszynistów prowadzących pojazdy z prędkością 120 km/h, czyli przede wszystkim pracowników operatorów pasażerskich, głownie PKP Intercity.

– Mamy największe doświadczenie w prowadzeniu takich szkoleń. Posiadamy własny symulator oraz dwie kabiny - lokomotywy EP09 i lokomotywy EU44 „Husarz” – opowiada Mariusz Malinoś, Instruktor Centrali z Biura Zarządzania Zasobami Ludzkimi – Ośrodka Szkoleń Zawodowych w PKP Intercity. – Przed rozpoczęciem szkoleń na symulatorze pracownicy nie zawsze potrafili dochować procedur po wciśnięciu przycisku sygnału Radio-Stop. Dzięki szkoleniom wykorzystanie Radio-Stopu znacząco się poprawiło – dodaje.

Koleje Dolnośląskie od kwietnia 2018 r. szkolą maszynistów na własnym symulatorze pojazdu 45WE (Impuls) w centrum szkoleniowym w Legnicy. Do tej pory szkoleniom poddano m.in. grupę maszynistów-stażystów.

– Szkolimy pracowników naszej spółki oraz innych przewoźników. Zakontraktowanych mamy 750 szkoleń. Nasze centrum szkoleniowe działa przez 12 godzin dziennie od poniedziałku do piątku. W razie potrzeby jest też uruchamiane w soboty. Planujemy rozwój zaplecza szkoleniowego o hotel i usługi gastronomiczne, ponieważ obsługujemy kolejarzy z różnych regionów – opowiada Bartosz Dziwak, naczelnik Ośrodka Szkolenia w KD. – Maszyniści są bardzo zadowoleni ze szkoleń. W symulatorze zapominają, że prowadzą wirtualny pociąg. Dotyczy to także maszynistów przewoźników towarowych, którzy pierwsi raz zasiadają za pulpitem EZT. W ich przypadku pierwsze 30 minut z 3-godzinnego szkolenia zajmuje zapoznanie się z typem pojazdu.

Na terenie Sekcji Eksploatacji i Utrzymania Taboru Szczecin Wzgórze Hetmańskie w czerwcu 2018 r. Przewozy Regionalne uruchomiły Centrum Szkolenia Maszynistów wyposażone w symulator pojazdu Impuls II. W obiekcie jest też symulator EN57, traktowany jako pomocniczy – wkrótce zostanie on przekazany do zakładu PR w Częstochowie.

– W tym roku zamierzamy przeszkolić 936 maszynistów. Trzeba będzie zapewnić im nocleg i wyżywienie. W pierwszy roku prowadzenia obowiązkowych szkoleń prowadzimy zajęcia przez sześć dni w tygodniu od godziny 7 do 19. Planujemy wydłużyć godziny funkcjonowania obiektu - wprowadzimy szkolenia w nocy, aby sprawdzać umiejętność prowadzenia pociągów w rzeczywistych, nocnych warunkach, a nie tylko symulowanych – opowiada Andrzej Chańko, dyrektor Zachodniopomorskiego Oddziału PR.

Dyrektor Chańko jest pozytywnie zaskoczony efektami pierwszych szkoleń maszynistów. Okazało się, że instruktorzy mają wiele uwag do pracy maszynistów, także tych doświadczonych. Dzieje się tak, ponieważ w symulatorze można symulować zdarzenia, które rzadko zachodzą w rzeczywistości. Maszyniści nie wiedzą m.in., jak mają się zachować po użyciu Radio-Stopu. Chociaż procedury są dokładnie opisane w przepisach, praktyka wygląda nieco inaczej.

Największym podmiotem szkolącym maszynistów na symulatorach stanie się wkrótce spółka CS Natura Tour. Przedsiębiorstwo od dawna świadczy usługi szkoleniowe na symulatorze lokomotywy EP09, a w tym roku otrzyma od dostawcy sześć nowych symulatorów. Dwie maszyny będą symulatorami kabiny maszynisty lokomotywy ET22, a kolejne cztery będą kopiami kabin w pojazdach SM42 (lokomotywa manewrowa), 36WE (EZT), SA136 (SZT) i WM-15 (wózek motorowy). Urządzenia trafią do centrów szkoleniowych CS Natura Tour w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Spale i w Gdyni.

– Obecnie jesteśmy po miesiącu szkolenia maszynistów na pojeździe EP09 w trybie 24-godzinnym. Aby spełnić ustawowe wymogi i zapewnić szkolenie w czasie 3 godzin, które przyniesie spodziewane korzyści, musieliśmy odpowiednio opracować program i harmonogram szkoleń – opowiada Jacek Kosiński, członek zarządu CS Natura Tour.

Symulatory, które spółka zamówiła będą służyły głownie do szkolenia maszynistów przewoźników towarowych. Według Jacka Kosińskiego, urządzenia będą innowacyjne, bo w kabinie SM42 zastosowana zostanie wizualizacja 360 stopni. Inny symulator będzie miał wymienny pulpit – do szkolenia maszynistów na pojazdach 36WE i SA136.

– Rok 2019 będzie rokiem przyzwyczajenia maszynistów do symulatorów. Oni nie mogą się bać tego urządzenia, a szkolenie na symulatorze jest doszkalające. Stosujemy jeden scenariusz szkolenia dla wszystkich, aby sprawdzić gdzie maszyniści popełniają najwięcej błędów. Szkolenia mają skłaniać kolejarzy do rozmów, do wymiany poglądów i to się nam udaje – opowiada Kosiński.

Przewoźnicy kolejowi mają problem z zaplanowaniem szkoleń dla wszystkich maszynistów, których należy oddelegować do ośrodków szkoleniowych i zapewnić im zakwaterowanie. Wiąże się to z wysokimi kosztami. Podczas Debaty z Kurierem pojawił się pomysł organizowania szkoleń grupowych. Orędownikiem takiego rozwiązania jest m.in. Mariusz Malinoś z PKP Intercity. Ten pomysł nie wszystkim się jednak podoba. Jacek Kosiński poinformował, że grupowe szkolenia już się odbywały.

– Maszyniści śmiali się z kolegi, który popełnił jakiś błąd. To nie sprzyjało komfortowym warunkom szkolenia, a takie powinny być zapewnione, aby szkolenie odniosło skutek – podkreśla członek zarządu Natura Tour.

Dyskusji przewoźników kolejowych oraz właścicieli centrów szkoleniowych przysłuchiwał się Piotr Combik, zastępca dyrektora departamentu personelu i przepisów w Urzędzie Transportu Kolejowego, który odniósł się do omawianych pomysłów.

– Obowiązek szkoleń wynika z rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju w sprawie świadectwa maszynisty. – Rozporządzenie to mówi jasno – są minimum 3 godziny szkolenia dla maszynistów. Próby dobierania maszynistów w grupy będą przez nas krytykowane – powiedział Combik.

Przedstawiciel UTK skrytykował też pomysł dodawania do obowiązkowych, trzygodzinnych szkoleń, innych scenariuszy niż dotyczące nauki w zakresie procedur ruchu kolejowego.

Przewoźnicy postulowali też m.in. uregulowanie w przepisach kwestii typów pojazdów, aby kierujący lokomotywami spalinowymi oraz np. EZT-tami, przechodzili inny rodzaj szkolenia. Piotr Combik poinformował, że sam typ pojazdu nie jest istotny. – Celem wprowadzenia obowiązku szkoleń nie była ocena, czy maszynista potrafi np. włączyć klimatyzację. Chodziło wyłącznie o sprawdzenia, czy w sytuacji ruchowej maszynista zachowuje się zgodnie z regulacjami – mówi Combik.

Z uruchomienia szkoleń z wykorzystaniem symulatorów zadowolony jest Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów, który podkreśla, że ziściły się starania strony społecznej, aby zwiększyć bezpieczeństwo ruchu kolejowego. – Szacuję, że dzięki tym szkoleniom korzystanie z sygnału Radio-Stop wzrośnie trzykrotnie. Maszyniści będą mieli większą odwagę, aby go stosować. Dzięki symulatorom dołączamy do grona państw takich jak Hiszpania, gdzie takie szkolenia są standardem – powiedział Miętek.

Prezydent ZZM ma pomysł na wykorzystanie symulatorów nie tylko w celach dydaktycznych. Dzięki wirtualnej rzeczywistości można sprawdzać kwalifikacje kandydatów na maszynistów oraz sprawność pracowników po kilkunastu godzinach pracy, co może mieć znaczenie dla  instytucji zajmujących się medycyną pracy.

Obszerna relacja z Debaty z Kurierem „Symulatory w procesach szkolenia maszynistów” zostanie opublikowana w jednym z numerów czasopisma „Kurier Kolejowy”.

PODZIEL SIĘ