Czy elektryczne hulajnogi znikną z chodników z powodów bezpieczeństwa?

Czy elektryczne hulajnogi znikną z chodników z powodów bezpieczeństwa?

10 maja 2019 | Autor: POM
PODZIEL SIĘ

Hulajnogi elektryczne dość szybko opanowały miasta, przysparzając mieszkańcom niemałych problemów. Rozrzucone sprzęty czy kolizje z pieszymi to problemy, które trudno rozwiązać. Dlatego Kraków planuje pozbyć się elektrycznych hulajnóg z chodników - pisze Moto.pl.

Fot.CityBee

Wszystko zaczęło się od miejskich rowerów (Veturilo, Nextbike), później w oszałamiającym tempie rozwinął się carsharing, a teraz ulice dużych miast podbija mikromobilność w postaci elektrycznych hulajnóg. Idea współdzielenia pojazdów staje się coraz bardziej popularna, niezależnie od liczby kół.

Choć hulajnoga jest wygodnym, a przede wszystkim kompaktowym środkiem transportu, władzom miast przysparza niemałych problemów. Wszystko przez to, że trudno sklasyfikować osobę kierującą hulajnogą. To jeszcze pieszy, czy już kierowca? A może traktować go jak rowerzystę lub rolkarza? Tego nie wie nikt, a niestety zdarzeń drogowych (raczej „chodnikowych”) nie brakuje. A policja rozkłada ręce, bo nie wiadomo kogo i za co karać.

Zderzenia na chodnikach są na porządku dziennym, a policja odnotowuje je jako kolizje, nie precyzując kto czym w kogo wjechał i czy miał prawo być tam, gdzie doszło do zdarzenia. Prawo nie określa w jasny sposób jaki status posiadają hulajnogi elektryczne. Stołeczna policja osobę kierującą takim urządzeniem określa mianem pieszego, a dwa lata temu lubelski sąd w podobnej sytuacji uznał hulajnogę za motorower. W prawie wielka dziura, a na chodnikach dochodzi do coraz większej liczby kolizji.

W Krakowie znajdziemy dwóch operatorów oferujących elektryczne hulajnogi na wynajem: Hulajdusza i Blinkee. A dodatkowych chętnych nie brakuje – zarówno do wprowadzania kolejnych urządzeń, jak i osób które chętnie korzystają z takiego środka transportu. Władze miasta postanowiły jednak uregulować przepisy dotyczące poruszania się elektryczną hulajnogą – sprzęty te mają zniknąć z chodników.  Z oczywistych względów nie można wypuścić elektrycznych hulajnóg na ulice. Jest zatem pomysł, by osoby korzystające z tych urządzeń jeździły wyłącznie ścieżkami rowerowymi.

- To nie jest klasyczna hulajnoga  i naszym zdaniem to, co policja zrobiła w stolicy, czyli uznawanie poruszających się tym osób za pieszego, to kuriozum. W rozmowach z firmami zajmującymi się wypożyczaniem elektrycznych hulajnóg zgadzamy się na to, by zachęcali użytkowników do poruszania się drogami rowerowymi. Będziemy niebawem mieli spotkanie z policją i strażą miejską, aby ustalić sposób postępowania. Jako strona miejska będziemy naciskać na policję, by nie uznawała za właściwą jazdy po chodniku – podsumowuje Bartosz Piłat z Zarządu Transportu Publicznego w Krakowie w rozmowie z portalem brd.pl.

PODZIEL SIĘ