Czy nowi producenci na rynku autobusów elektrycznych mają szanse na sukces?

Czy nowi producenci na rynku autobusów elektrycznych mają szanse na sukces?

16 maja 2019 | Autor: Marcin Zieliński
PODZIEL SIĘ

Kilka dni temu widziałem projekt autobusu elektrycznego zaprezentowany przez Rafako. Spółkę, która jest nowicjuszem na tym rynku, bowiem nigdy autobusów nie produkowała, to uznany nie tylko w Polsce producent kotłów dla energetyki. Czy jednak nie ma szans na rynku autobusów? Niekoniecznie.

Fot. RAFAKO

Autobus nie ma marki

Oczywiście to uproszczenie, albowiem każdy z producentów ma swoją markę i bardzo dba o jej postrzeganie. Jednak gdy pasażerowie stoją na przystanku i czekają na autobus linii 175, który zawiezie ich z centrum Warszawy na lotnisko Chopina to nikt nie patrzy na to jakiej on jest marki. Jest obsługiwany przez Warszawski ZTM i to de facto jest jego marka. Autobusy w sensie marketingowym podlegają zupełnie innym prawom niż te, które dotyczą samochodów osobowych, w przypadku których marka ma ogromne znaczenie. Tak więc pasażerowie nawet nie zauważa, gdy przyjedzie po nich pojazd firmowany marką Rafako.

Autobusy elektryczne – Polska specjalność?

Mamy dwóch wiodących producentów autobusów elektrycznych: Solarisa i Ursus Bus. Rafako może stać się trzecim z nich. Nie należy jednak zapominać, że w Polsce produkowane są również autobusy takich marek jak Scania, Volvo, MAN. Wszystkie one są wystandaryzwane, podobne do siebie pod względem wymiarów i funkcjonalności.

Jest też Solbus – polski producent z Solca Kujawskiego. Może się okazać, że oni wszyscy produkują elektryczne pojazdy służące komunikacji zbiorowej. I o ile w produkcji samochodów osobowych polscy producenci nie są w stanie zbudować ani samochodu, który zostanie zaakceptowany przez globalnego odbiorcę, ani silnej marki motoryzacyjnej, tak w przypadku autobusów, pojazdy made in Poland mogą osiągnąć i osiągają sukcesy.

Autobus to produkt inwestycyjny – kupowany w przetargu

Dlatego kryterium ceny może być najważniejsze, odbiorcami są miasta. Pozostałe kryteria są mniej istotne. I to jest szansa dla nowych producentów takich jak Rafako.

Po co właściwie miasta inwestują w autobusy elektryczne?

Aby ograniczyć emisję spalin i koszty. Koszt utrzymania autobusu elektrycznego, który przejeżdża około 250 kilometrów dziennie jest znacznie niższy niż jego spalinowego odpowiednika. Mimo znacznie wyższych kosztów nabycia takiego pojazdu.

Cena jednego autobusu elektrycznego może osiągnąć nawet 2 miliony złotych. W zależności od modelu cena autobusu elektrycznego to około 150% do 250% autobusu z silnikiem spalinowym, spełniającym normę EURO 6, który może być wyceniony około 1 miliona złotych. Wygląda na to, że napęd elektryczny będzie podstawowym źródłem mocy dla autobusów w długim terminie. Jedyną alternatywą dla autobusów elektrycznych mogą być pojazdy zasilane CNG, które też są uznawane za niskoemisyjne.

A import z Chin?

Chiny są największym rynkiem na świecie. To samo dotyczy tez autobusów, w tym elektrycznych. W Warszawie testowane były pojazdy chińskiej marki BYD. I zapewne nieźle sobie radziły. Jednak kontrakt na dostawę autobusów elektrycznych do miast pociąga za sobą stworzenie pewnego zaplecza logistycznego i serwisowego, które łatwiej stworzyć lokalnym, lub europejskim producentom. Pozostaje jeszcze jedna kwestia cena. Autobus kosztuje. Im dalej musi być dostarczony tym wyższe są koszty transportu tego pojazdu do finalnego odbiorcy.

W dobie globalizacji bez względu kto produkuje dany pojazd część komponentów będzie tych samych dla wszystkich producentów, stąd chińskie komponenty są pewnie u wszystkich oferentów, bez względu na to gdzie autobus jest produkowany.

Autobus elektryczny czy to nowa koncepcja?

Tak i nie. Wiele lat temu na ulicach miast można było spotkać trolejbusy, będące hybrydą autobusu i tramwaju. One de facto pełniły tę samą role – niskoemisyjnego środka transportu publicznego w miastach. No i należy spojrzeć na tramwaje. To najczęściej spotykane pojazdy elektryczne w miastach. Tramwaje przeżywają swój renesans. I też podobnie jak w przypadku autobusów marka tego typu pojazdów ma marginalne znaczenie.