Czy można latać odpowiedzialnie?

Czy można latać odpowiedzialnie?

04 lipca 2019 | Autor: Marcin Zieliński | Źródło: Kurier Kolejowy
PODZIEL SIĘ

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie linii lotniczych KLM obchodzi 100 lecie. Z tej to okazji Pieter Elbers, prezes zarządu przewoźnika opublikował wypowiedź, w której namawia swoich klientów do ograniczenia korzystania z transportu lotniczego. Czyżby sam zniechęcał swoich klientów?

Fot. Lotnisko Chopina

Nie. Wypowiedź Elbersa ma głęboki sens. Przede wszystkim każdy lot samolotu to znaczne zwiększenie emisji CO2 na wysokości przelotowej, czyli między 10 000 a 12 000 metrów.

Samolot za każdym razem emituje wiele ton dwutlenku węgla. Poza tym pozostawia tak zwane smugi kondensacyjne, czyli długie, czasem wielokilometrowe chmury typu cirrus. Obydwa zjawiska przyczyniają się do powstania efektu cieplarnianego.

Pieter Elbers, zwraca uwagę, że korzystanie z samolotu czasem może być nieracjonalne. I można wybrać alternatywę, czyli kolej. Do czego zawsze zachęcamy. Dam przykład, wiosną uczestniczyłem w wyjeździe dziennikarskim do Dortmundu, w Niemczech. Prezentacja obiektu zakończyła się około godziny 13:00. Powrót mieliśmy zaplanowany na 20:00 z Dusseldorfu. W Warszawie byliśmy około 22:00.

To 9 godzin różnicy, oczywiście nie żałuję ani minuty, ale już wtedy zastanawiałem się czy podróż koleją nie byłaby bardziej efektywna czasowo. Sprawdziłem. Organizator dobrze wybrał środek transportu, gdyż podróż koleją trwałaby 14 godzin. Jednak tak długi jej czas wynikał z remontów sieci trakcyjnej po polskiej stronie i wydłużonej trasy pociągów z Poznania (lub przez Poznań do Warszawy), ale gdyby nie remonty czas podróży byłby porównywalny.

I właśnie o tym mówi Elbers. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego aby latać. Jednak na trasach o długości kilkuset kilometrów, 600, może nawet 700 podróż koleją może być bardziej efektywna. Albowiem wsiadamy i wysiadamy w centrum miasta, nie tracimy czasu na dojazd do lotniska, boarding, procedurę odbioru bagażu i dojazd do centrum miasta. A przede wszystkim nie czekamy na samolot, który jest np. za 5 godzin. I to właśnie ma na myśli Elbers.

Wynika z tego, że Europa to kontynent kolei. Tak. Jednak nie dajmy się jednak zwariować, samolot zawsze będzie najszybszym środkiem transportu na trasie z Moskwy do Gibraltaru, ale to dwa krańce naszego kontynentu. Jednak z Warszawy do Berlina, Wiednia lub Budapesztu można pojechać koleją. I nawet jak zostaniemy na noc w tych miastach to zawsze można połączyć biznes ze zwiedzaniem.

Biorąc pod uwagę wypowiedź Elbersa zwracam uwagę na to, że wybierając możliwość spędzania wakacji w Polsce ograniczamy popyt na usługi lotnicze, a także przyczyniamy się do wzrostu PKB naszego kraju, oczywiście w mikroskali, ale to też działanie racjonalne.